Z zawodu stomatolog-fotograf

Z zawodu stomatolog-fotograf

Larys Lubowicki, student III rok na kierunku lekarsko- -dentystycznym, kawaler z Bielska Podlaskiego tułał się trochę po świecie (1,5 roku Nowym Jorku, pół roku w Londynie), chirurg amator. Kocha fotografię i stomatologię. Czy udaje mu się połączyć te dwie pasje?

L1

Czy ktoś Ci już kiedyś mówił, że przypominasz z wyglądu Pana Kleksa?

Larys Lubowicki: Tak było – ze względu na moje okulary! Jednak, przyjmując pacjentów, zakładam inne, bardziej „lekarskie”, bo przecież Leonardo DiCaprio wzbudza więcej zaufania niż Pan Kleks…

Kiedy w Twoim życiu pojawiła się fotografia? Ktoś Cię tym zainspirował czy to był po prostu impuls? (Na twarzy rozmówcy pojawił się zawadiacki uśmiech, faktycznie: trochę przypomina Leonarda DiCaprio za młodu…).

Nie było spektakularnego momentu, w którym postanowi- łem: „Dziś zostanę fotografem”. Zainteresowanie sztuką zainicjowane pośrednio przez moją mamę, która projektuje piękne ogrody, istniało zawsze. Rysowałem, rzeźbiłem, malowałem, trochę fotografowałem. Kiedyś postanowiłem pożyczyć aparat mamy i zużyłem cały film na „artystyczne” zdjęcia morza. Dostałem za to solidną reprymendę! W liceum w większym stopniu zainteresowałem się fotografią i za pieniądze zarobione w czasie wakacji kupiłem pierwszą lustrzankę. Miałem też przyjemność uczestniczyć w warsztatach prowadzonych przez Marka Doleckiego – mojego pierwszego Mistrza i Mentora. Pamiętam, że gdy oceniał nasze zdjęcia, to były one: „Bardzo dobre”, „Dobre” albo „Dobre, ale można coś poprawić”. Ten sposób oceny przeniosłem na moich uczniów –najważniejsza jest zachęta do działania. Reszta przyjdzie z czasem. Po maturze zaczą- łem naukę w studium fotografii. Tam miałem okazję poznać prof. Stanisława Wosia, którego sposób patrzenia na świat i wrażliwość urzekły mnie bez reszty.

Dlaczego zdecydowałeś się na stomatologię – przecież mogłeś ruszyć przez swoje życie ścieżką fotografii?

Po studium fotografii zacząłem studiować medycynę. W czasie pierwszego roku uświadomiłem sobie, że moje powołanie jest gdzie indziej. Pomyślałem: „Bywa tak, że przez bolący ząb nie możemy spać, jeść, cieszyć się życiem. Kłócimy się z mężem/żoną, nie chcemy poświęcać czasu dzieciom. Nie skupimy się na pracy. Dzieci coraz gorzej się uczą, małżeństwa rozpadają, firmy bankrutują. Przez ból zęba! Już wystarczająco dużo łez pochłonęła ta ziemia! Chcę uratować te małżeństwa, pomóc dzieciom – chcę być dentystą!”. Zostawiłem kierunek lekarski na UWM, aplikowałem na stomatologię na UMB – nawet dostałem „złoty indeks” (ale tylko dlatego, że koleżanka z najlepszym wynikiem nie chciała przyjść na inaugurację). I tak zaczęła się moja stomatologiczna codzienność, od której fotografia jest „odskocznią”.

Jak to wszystko łączysz – studia, fotografia, życie prywatne?

Od 5 lat regularnie fotografuję na zlecenie. Pracuję dla muzeów, firm (CAT, Nordhus), drukarni (ABA), salonów fryzjerskich (DUDA hair Design), restauracji. Robiłem reportaże z różnych wydarzeń i imprez. Często zarzekam się, że nie podejmę się kolejnego zadania ze względu na brak czasu, ale to uczucie, gdy biorę aparat do ręki i szukam idealnego kadru, wydaje się być uzależniające. Nie czuję wtedy zmęczenia. Niektórzy lubią robić portrety, inni smakują się w krajobrazach lub martwej naturze. Co Ty najbardziej lubisz fotografować? Drzewa. Zdecydowanie tak – jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało. Myślę, że to takie moje poszukiwanie spokoju. Złamane konary, faktura kory, niestałość liści. To wszystko układa się dla mnie w jakąś prawdę o człowieku. Czasami radosną, a czasami melancholijną.

Kiedyś usłyszałam stwierdzenie, że dobry fotograf musi posiadać dobry sprzęt. Czy zgadzasz się z tym stwierdzeniem? Jakim sprzętem sam pracujesz?

Dużo mówi się o sprzęcie, ale dobry sprzęt czasami pomaga, a czasami przeszkadza. Nie zgadzam się z opinią, że perfekcyjne zdjęcie to takie bez szumów, z idealną ostrością, czystym kadrem i nienagannym balansem bieli. To wszystko świadczy tylko o umiejętnościach technicznych fotografującego. Dla „starych” mistrzów fotografii takie umiejętności są dopiero punktem wyjścia. Ważne jest to, co opowiadamy obrazem. Od 5 lat fotografuję aparatami pełnoklatkowymi. Pracuję często z reporterskimi lampami błyskowymi wyzwalanymi radiowo. Używam filtrów polaryzacyjnych i szarych. Co do obiektywów, wszystko zależy od tego, jaki efekt chcę uzyskać – ja używam stałoogniskowych, macro i jasne zoomy. Do pracy przydaje się dobry sprzęt, ale jeżeli patrzymy na fotografię jako na sztukę, to nie ma to aż takiego znaczenia. Lubię zastąpić obiektyw dekielkiem z wyciętym otworkiem. Mam też kilkadziesiąt starych aparatów – niektóre z początku XX w. Poza lustrzankami dwuobiektywowymi, dalmierzami, aparatami miechowymi mam w kolekcji aparat wielkoformatowy Cambo Master, który pozwala fotografować na błonach 4 x 5 cala lub nawet na szklanych kliszach. Klasyczne techniki pozwalają zrozumieć medium fotografii. Nie zapomnę nigdy dnia, w którym na obozie fotograficznym, razem z uczestnikami, zbudowaliśmy camerę obscurę z pokoju. To pozwoliło nam znaleźć się we wnętrzu aparatu. Pozna- łem wtedy w pierwszej osobie pierwotne pragnienie fotografii – chęć zatrzymania obrazu, zawładnięcia czasem, ucieczki od śmierci.

Masz jakieś swoje miejsce, gdzie możesz całkowicie zapomnieć o ziemskim padole i oddać się fotografii?

Od pewnego czasu działam w SAFF (Studencka Agencja Fotografii Filmowej – przyp. red.), która jest jedną z organizacji studenckich działających na UMB. Cieszę się, że jest takie miejsce, gdzie każdy zainteresowany filmem lub fotografią może wymieniać się doświadczeniami, zapytać w razie wątpliwości. Prowadzimy szkolenia z obsługi sprzętu fotograficznego, programów graficznych, organizujemy spotkania z mistrzami, utrwalamy wydarzenia na uczelni. I to właśnie tam mogę całkowicie oddać się swojej drugiej pasji, jaką jest fotografia, bo jednak niezmiennie na pierwszym miejscu znajduje się stomatologia. Dodatkowo, w domu rodzinnym mam takie swoje miejsce. Kiedyś w domu miałem jeden wolny pokój do zagospodarowania. Usiadłem, pomyślałem, rozrysowałem plan, powiedziałem sobie: „Ja lubię wiercić” i zabrałem się do pracy. Podniesienie podłogi, nowa powierzchnia ścian, wymiana ogrzewania, instalacja elektryczna. Wszystko robiłem sam – stworzyłem takie swoje małe królestwo. Zrezygnowa- łem z włączników światła na rzecz sterowania pilotem. Drzwi bez klamki są ukryte w ścianie. Jest tajemny przycisk, który włącza czerwone oświetlenie i rolety blokujące światło, tła fotograficzne przy ścianie i składane softboxy z lampami. Generalnie wszystko to, co potrzebne jest do pracy. Lamp często używam w plenerze.

Nie jesteś typem osoby, która siedzi w miejscu, więc zapewne teraz nad czymś pracujesz.

Obecnie przygotowuję się do realizacji projektu „Corpus humani” związanego ze stypendium artystycznym Prezydenta Białegostoku. Chcę w nim pokazać piękno ciała człowieka w sposób abstrakcyjny, wykorzystując do tego barwienie immunohistochemiczne, mikroskopię optyczną, mikroskopię elektronową, rtg i ultrasonografię. Sztuka i medycyna to dwie bardzo pokrewne dziedziny.

Sprawne oko fotografa, które znajduje dobre kadry przydaje się także w stomatologii?

Wprawne oko? Być może – nie mnie to oceniać. Na pewno empatia i otwartość wobec ludzi procentuje w obu dziedzinach. To niezbędne cechy.

Rozmawiała: Justyna Iwaniuk

Świat movie: dentysta sadysta

Świat movie: dentysta sadysta

Jak mówi polskie przysłowie: „Jak nas widzą tak nas piszą”. Czy faktycznie lekarz dentysta jest aż tak źle odbierany przez pacjentów. Czy może „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia” i to ten unit jest wszystkiemu winien?

ryc3 dentysta w filmie

Kinematografia do dziś nie doceniła lekarza dentysty i niestety na ekranach kin czy telewizorów nie mogliśmy, jak na razie, zobaczyć sylwetki miłego, pełnego werwy i kreatywności dentysty. Światem seriali i filmów rządzą chirurdzy, diagności i patolodzy. Stomatolog najczęściej przedstawiany jest w sposób stereotypowy, czyli albo sadysta, który jest żądny krwi pacjenta, albo nudziarz z sąsiedztwa. Filmem, który „z automatu” wyskoczył w wyszukiwarce, gdy zaczęłam szukać informacji do tego artykułu był „Dentysta” w reżyserii Briana Yuzny. Jako głównego bohatera spotykamy tu Alana Feinstona – lekarza dentystę, który ma prywatną praktykę w bogatej dzielnicy i jest strasznym pedantem. Akcja filmu zaczyna się „rozkręcać”, gdy w rocznicę ślubu tytułowy bohater odkrywa romans swojej żony. Efektem jest szereg scen, w których dentysta wyładowuje złość na pacjentach i traktuje ich w coraz bardziej brutalny sposób. Jeżeli ktoś lubi takie obrazy filmowe, polecam – ja, niestety, nie dałam rady. W tej historii nie mogło zabraknąć zemsty na niewiernej żonie, która traci wszystkie przednie zęby z rąk swego męża. Fanom horrorów i nieco kiczowatych thrillerów film może się spodobać, ale jeżeli ktoś lubi swego dentystę, to niech lepiej nie ogląda.

Wśród amerykańskich produkcji również nie mogło zabraknąć akcentów stomatologicznych. Na pierwszy plan wysuwa się tu Kac Vegas, gdzie śledzimy losy 4 przyjaciół, którzy wyruszają do Las Vegas na wieczór kawalerski jednego z nich. Jako dentystę widzimy tu Stu Prica, który jest drętwy i nudny, a przez cały film próbuje „wyluzować”, co jak się okazuje po dużej dawce wysokoprocentowych napojów, przychodzi mu dość łatwo. W nieznanych okolicznościach Stu traci ząb (dla zainteresowanych – górny siekacz boczny po lewej stronie), bierze ślub z panią lekkich obyczajów i wpada w tarapaty narkotykowe.

Kolejna amerykańska produkcja pokazuje dentystę w trochę inny sposób. Dr Julia Harris – dentystka, kobieta – szef, a dodatkowo nimfomanka, która nęka swego asystenta, aby znaleźć z nim wspólny język ciała. Tak właśnie w filmie „Szefowie wrogowie” lekarza dentystę przedstawił Seth Gordon. Tak na marginesie, musiał on często rozmyślać lub nawet fantazjować o swojej dentystce, aby stworzyć taki obraz lekarza.

Kiedy myślę „stomatolog w polskim filmie”, przychodzą mi na myśl 2 sceny. Pierwsza to fragment filmu „Dzień świra”, gdzie główny bohater trafia w ręce „misiowatego” dentysty, który, delikatnością nie grzeszy i dzwoni lusterkiem po zębach pacjenta. Jednak nie można mu odmówić wiedzy, bo z łatwością stwierdza, że Adamowi Miałczyńskiemu przyda się szyna relaksacyjna na nocne zaciskanie zębów. Druga scena to fragment z filmu „Nic śmiesznego”. Do takiego dentysty i ja bym się bała iść. Pacjenci płaczą przed gabinetem, w poczekalni panuje wręcz grobowa atmosfera. Sam gabinet też nie przyciąga swoim urokiem. Dentysta, a właściwie dentystka (Bożena Dykiel), przedstawiony jest w sposób mało atrakcyjny. Fartuch trochę rzeźniczy, mina mało uśmiechnięta – od razu można zasłabnąć. Dodatkowo, na fotelu obok w bólach wije się pacjent, któremu druga dentystka rwie korzenie kleszczami do siekaczy. Istny horror, a niby komedia…

ryc2 dentysta

Na pewno takich wzmianek jest dużo więcej, ale czy bardzo się od siebie różnią? Zazwyczaj dentysta jest przedstawiany w podobny sposób, bo taka „etykietka” do nas przylgnęła. Z drugiej strony, czy ktoś oprócz zakochanych w stomatologii studentów lub lekarzy dentystów chciałby oglądać serial lub film o miłym i wesołym dentyście? Chyba słabo by się to sprzedało. Ale też trzeba pamiętać, że w każ- dym z nas jest ziarenko „dentysty-sadysty”…

Studia w centrum Polski

Studia w centrum Polski

Miasto Łódź w ostatnim czasie dynamicznie się rozwija. W wielkomiejski krajobraz doskonale wspasowuje się Uniwersytet Medyczny z niedawno wybudowanym Centrum Kliniczno-Dydaktycznym.

IMG_6253

Uczelnia dysponuje najnowocześniejszym w Polsce Centrum Stomatologicznym, dlatego studia w Łodzi polecane są każdemu, kto pragnie zdobywać wykształcenie w zgodzie ze współczesnymi standardami europejskimi – tak na uniwersytecie, jak i w życiu codziennym.

Oddział Stomatologii

Uniwersytet Medyczny w Łodzi oferuje najlepsze warunki do zdobywania wiedzy i umiejętności, nabywania do- świadczeń niezbędnych w pracy lekarza dentysty. Instytut Stomatologii razem z Centrum Dydaktycznym to nowoczesny kompleks, w którego skład wchodzi m.in. Przedkliniczne Centrum Stomatologiczne wyposażone w najnowszej generacji unity i fantomy do nauczania, doskonalenia i przygotowania studentów do pracy z pacjentami oraz pierwsze w Polsce laboratorium badań nad zastosowaniem nowych materiałów i technologii w stomatologii. Instytut posiada ponad 200 stanowisk klinicznych, które są nie tylko bazą nauczania, ale także zapewniają usługi dentystyczne dla całego regionu łódzkiego. Jedyni w Polsce od ponad 12 lat posiadamy oddzielny, samodzielnie funkcjonujący Zakład Endodoncji, by tworzyć idealny klimat do pracy w tej trudnej, wymagającej pokory dziedzinie.

IMG_1312IMG_0376

PTSS Łódź

Oddział łódzki Polskiego Towarzystwa Studentów Stomatologii w roku akademickim 2013/2014 został uznany za najbardziej aktywny wśród 10 oddziałów w całej Polsce. Należy do niego 345 członków, co plasuje nas na wysokim miejscu pod względem liczebności. Organizujemy wiele akcji profilaktycznych podczas imprez masowych. Dzięki współpracy z lek. dent. Pawłem Muszyń- skim nawiązaliśmy kontakt z ogromną liczbą przedszkoli, w których przeprowadzamy lekcje o tym, jak dbać o zdrowie zębów i jamy ustnej w ramach akcji „Zdrowy uśmiech w 2 minuty”.

IMG_1296image1

„Dental Fashion”plakat aktualizacja

Łódzkie Konferencje PTSS, które odbyły się pod tym hasłem to już historia, ale każdy chętnie powraca do nich we wspomnieniach. Nazwa nawiązuje do „Fashion Week” – międzynarodowej sławy wydarzenia związanego z modą, ponieważ program konferencji jest ukierunkowany na zaprezentowanie nowinek współczesnej stomatologii. Nie samą nauką student żyje, dlatego w harmonogramie wydarzenia nie zabrakło wieczorowych eventów, z których najlepiej bawiliśmy się na weneckim balu maskowym. W dn. 13-15.11.2015 r. będziemy mieli zaszczyt organizować konferencję otwarcia, tym razem pod hasłem „Łódź you smile?”. Nie może Was na niej zabraknąć!

Konferencja naukowa studentów stomatologii im. Michała Kłopotowskiego

Co 2 lata Zakład Protetyki Stomatologicznej Katedry Stomatologii Ogólnej UM w Łodzi organizuje najstarszą i najbardziej prestiżową konferencję studentów stomatologii w Polsce. Początki tego cyklicznego wydarzenia sięgają lat 70. XX w., kiedy prof. dr hab. Włodzimierz Józefowicz postanowił uhonorować przedwcześnie zmarłego wybitnego studenta naszej uczelni – Michała Kłopotowskiego, organizując konferencję nazwaną jego imieniem. Poziom zgłaszanych prac jest coraz bardziej wyśrubowany, wysyłają je także studenci z zagranicy. Warto wspomnieć o wartościowych nagrodach, jak np. wejściówka na Międzynarodowe Targi Stomatologiczne w Kolonii czy voucher na Endo Meeting.

„Wielka Integracja Stomy”

W każdym semestrze studenci mają okazję integrować się na imprezie organizowanej przez Polskie Towarzystwo Patologów (PTP). Wydarzenie to na stałe wpisało się w kalendarz nie tylko studentów stomatologii, lecz również tych, którzy trudy nauki mają już za sobą.

UMED tańczy

Pasja, taniec, muzyka! Dla studentów i pracowników naszej uczelni stworzono program kursów tańca. Z powodu niegasnącego zainteresowania przeprowadzono już 7 edycji i planowane są kolejne. Chętni mogą wybierać spośród zajęć: taniec w parach, solo, fitness, a nawet pole dance.

DSC_4555-60DSC_4713-171

DSC_4589-86DSC_4780-211

UMED coolturalnieDSC_4632-116

Dzięki współpracy Samorządu Studentów jako organizatora i ośrodków kulturalnych na terenie miasta każdy pasjonat teatru ma szanse w przystępnej cenie przenieść się świat sztuki, pozwalający oderwać się od uczelnianej codzienności. Żądni wrażeń i adrenaliny odnajdą się w pokojach zagadek. W nich każdy szczegół może być wskazówką do rozwiązania łamigłówki i pomoże w wydostaniu się z nich.

Każdy odnajdzie się na naszej uczelni!

DSC_4526-37

Łokieć tenisisty u dentysty

Łokieć tenisisty u dentysty

Łokieć tenisisty (z łac. lateral epicondilitis), pomimo swej nazwy, nie jest przypadłością jedynie zawodników grających na korcie, ale może spotkać każdego, kto przesila mięśnie sterujące pracą nadgarstka (jego prostowaniem). Mogą to być osoby wykonujące precyzyjne, powtarzające się ruchy, jak: malarze, rzeźbiarze, chirurdzy czy właśnie lekarze dentyści. W artykule opisano, jak rozpoznać, leczyć, ale przede wszystkim – jak uniknąć tego zespołu objawów.

zdjecie1

Jakie są objawy łokcia tenisisty?

Przede wszystkim pojawia się: l ból w okolicy nadkłykcia bocznego kości ramiennej, l problem z całkowitym wyprostowaniem stawu łokciowego, l nasilenie się bólu podczas odwracania przedramienia oraz wyprostu stawu łokciowego, l z czasem ból zaczyna pojawiać się przy prostych czynnościach, jak: otwieranie drzwi, podanie ręki na przywitanie, itp.

Leczenie i prewencja łokcia tenisisty – najważniejsza jest diagnostyka

Zawsze w obliczu jakiegoś problemu musimy doszukiwać się prawdziwej przyczyny naszego bólu i dlatego właśnie dobrze udać się do specjalisty. Oprócz pewności, że szybciej pozbędziemy się urazu, będziemy mieć gwarancję, że jesteśmy właściwie zdiagnozowani, a ból nie powróci jako stan chroniczny. Fizjoterapeuta, po odpowiednim badaniu, powinien zwrócić uwagę na ustawienie głowy, barków i napięcie w obrębie struktur znajdujących się powyżej i poniżej bolącego miejsca, gdyż to właśnie one mogą być pierwotną przyczyny bólu. Często polecanymi metodami w fizjoterapii są tu metoda Cyriaxa, Mulligana czy Kaltenborna, polegające na manualnej pracy z pacjentem, używając technik rozluźniają- cych (jak masaż poprzeczny, głęboki, sportowy, itp.) i mobilizujących. Specjalista musi zadbać o wyrównanie napięć i ruchomości na poziomie całej kończyny i odpowiedzialnych segmentów kręgosłupa. W większości przypadków niezbędna jest reedukacja posturalna jako środek dają- cy największy efekt. Mowa tu o nieprawidłowo ustawionym kompleksie odcinka szyjnego i barków oraz nieergonomicznej pracy. Poprawiając wzorzec ruchu i sposób pracy, unika się przeciążeń na poziomie ścięgnowo-torebkowym, a tym samym zmniejsza ryzyko ponownych mikrourazów i późniejszych problemów bólowych.

Metody w fizjoterapii

Opisane zabiegi są stosowane jako środki przeciwzapalne i przeciwbólowe, które przyspieszają regenerację podrażnionych tkanek. W zależności od pochodzenia urazu, pierwszym środkiem zaradczym dla epicondilitis będzie krioterapia (schłodzenie okolic zapalnych) od początku pojawienia się objawów, a gdy ustąpi czynny stan zapalny – zastępujemy ją ciepłem. Z drugiej strony, mając na uwadze pochodzenie bólu, ważny bę- dzie odpoczynek i unikanie obciążeń, które doprowadziły do bólu. Często stosuje się wtedy kinesiotaping elastyczny albo sztywny lub opaskę uciskową niwelującą gromadzenie się napięć w problematycznym miejscu. Używanie NLPZ (niesteroidowych leków przeciwzapalnych) powinno dawać pozytywny wpływ na tego typu bóle, lepiej wybrać tu jednak maść przeciwzapalną niż leki doustne. Zabiegi fizykoterapii stosowane w rehabilitacji, to przede wszystkim: zabiegi z użyciem lasera, ultradźwięki czy elektroterapia. Te bezbolesne zabiegi, wykorzystując fizykalne bodźce, dają pozytywny rezultat zmniejszający stan zapalny, działają przeciwbólowo i przyspieszają proces regeneracji tkanek bez użycia leków. Coraz częściej stosowany jest również zabieg przy użyciu fali uderzeniowej. Jest to silny bodziec, który właściwie zaaplikowany powoduje rozbicie zwapnionych tkanek i mobilizację ich do regeneracji. Aplikacja radialnej fali uderzeniowej (Radial Shock Wave Therapy) pozwala na głębszą penetrację tkanek w obrębie miejsca zapalnego i zapobieganie powstawaniu zrostów (bądź rozbicie już istniejących, co może dać alternatywę wobec zabiegów chirurgicznych).

Ostrzykiwanie

Jeśli mieliśmy już do czynienia z ortopedą, to wiemy, że zastrzyki są powszechnie stosowane jako środek zaradczy. Istnieje jednak kontrowersja na temat stosowania ostrzykiwań glukokortykosteroidami. Na krótki czas są w stanie zniwelować ból, jednak mogą spowodować powstanie zrostów łącznotkankowych w obrębie miejsca zapalnego, co oznacza, że stan zapalny może powrócić, gdyż nie została zlikwidowana przyczyna bólu. W ekstremalnych przypadkach zrosty mogą doprowadzić do konieczności zabiegu chirurgicznego odbarczenia ścięgien.

Jak uniknąć łokcia tenisisty?

Przede wszystkim, zadbajmy o ergonomię pracy Aby zapobiec epicondilitis, najważniejsza jest właściwa – ergonomiczna postawa. Tak w sporcie, jak i w życiu codziennym, należy wykonywać ruchy z określoną techniką, która nie wpływa na przeciążenie układu ruchu. Bez względu na pozycję pacjenta, lekarz powinien pracować na siedząco, przechodząc do stania najwyżej na kilka minut. Sama pozycja siedząca nie powinna narażać na skręty i zgięcie tułowia, odcinka szyjnego, pracę w pochyleniu czy nieprawidłowe ułożenie barków. Łokcie muszą być podparte i ułożone jak najbliżej tułowia, by były ustabilizowane i odciążone. Krzesełka powinny umożliwić regulację zarówno siedziska, jak i oparcia. Odpoczynek i ćwiczenia są niezbędne Tak samo, jak przy każdym wysiłku, także w pracy należy pamiętać o odpoczynku. Wprawiony sportowiec, chcąc uniknąć urazu, stosuje rozgrzewkę, a na końcu rozciąganie – tak samo w pracy, przesilając mię- śnie, musimy pamiętać, że i one wymagają pewnej troski. Proste ćwiczenia wpływające na ruchomość i elastyczność naszych mięśni i stawów możemy, a nawet powinniśmy, stosować także w miejscu pracy!

zdjecie2zdjecie3zdjecie4zdjecie5

Piśmiennictwo:

1. http://www.sportsinjuryclinic.net/ cybertherapist/front/elbow/tenniselbow.htm

2. http://www.med.umich.edu/1libr/ sma/sma_tennisel_art.htm

3. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/ pubmed/2538 0079

4.Bladowski M., Bogdan M. Ko- łakowska-Woźniczka B., Konarska-Choroszucha H., Reut K. Wstęp do ergonomii pracy w stomatologii ogólnej. Mag. Stomat. 2001, 1, 10-23.

5.Kochańska B., Pellowska-Piontek M. Ergonomia w stomatologii- podstawy, AM w Gdańsku, Gdańsk 2005, str. 29-30.

Nowoczesna protetyka

Nowoczesna protetyka

W dn. 26-28 czerwca w warszawskiej klinice Dental Excellence odbyła się kolejna sesja kursu protetycznego dla lekarzy dentystów oraz techników dentystycznych – kurs pt.: „Innowacyjne metody preparacji pod licówki, korony, mosty, inlaye i onlaye. Uzupełnienia pełnoceramiczne, cyrkonowe i na podbudowie metalowej”.

Nowoczesna protetykaNowoczesna protetyka2got_DSC3598

„Zachowanie prawidłowej okluzji statycznej i dynamicznej” to jeden dzień wiedzy teoretycznej, a kolejne 2 dni to praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka! Każdy z uczestników ma możliwość wykonania preparacji na tylu zębach, ile zechce, oczywiście, pod okiem specjalistów, co wydaje się być główną zaletą tego kursu.

Nowoczesna protetyka3Nowoczesna protetyka4

Wykładowcy to znani w polskiej stomatologii lekarze: dr med. dent. Zbigniew Piankowski, który kształci uczestników, jak wykonać preparacje pod stałe uzupełnienia protetyczne, przedstawia zasady cementowania, pobierania wycisków i komunikacji z pacjentem. Dr n. med. Jan Dethloff przekazuje informacje dotyczące diagnostyki czynno- ściowej stawów skroniowo- -żuchwowych oraz napięcia mięśniowego. Dokładnie omawia wskazania do szynoterapii oraz powikłania możliwe po nieprawidłowo przeprowadzonym leczeniu szynami. Uczestnicy zapoznają się z działaniem łuku twarzowego. Tech. dent. Bartosz Troczyński prezentuje zalety wspólnego planowania pracy i analizy przypadku przez technika i lekarza dentystę. Okre- ślone zostają dokładnie zasady dokumentacji fotograficznej służącej do komunikacji lekarz- -technik. Szkolenie to cieszy się dużym zainteresowaniem ze strony młodych lekarzy dentystów, którzy na starcie swojej pracy zawodowej pragną czerpać wiedzę od najlepszych. Kursy organizowane są już od wielu lat, a chętnych wciąż nie brakuje.

Nowoczesna protetyka5Nowoczesna protetyka6

WordPress Image Lightbox Plugin