Żegnaj CEDE 2015, witaj FDI Poznań 2016!

Żegnaj CEDE 2015, witaj FDI Poznań 2016!

Teza, iż ostatnia wystawa CEDE 2015 była próbą generalną przed przyszłorocznym Kongresem FDI, w pełni się sprawdziła. A można odważyć się również o dalsze wnioski, dotyczące poprzednich edycji CEDE. Teraz dzię- ki 25-letniemu doświadczeniu organizatorzy CEDE: firma Exactus i Polskie Towarzystwo Stomatologiczne są dobrze przygotowani przed Kongresem FDI.

Ostatnia edycja CEDE mówi sama za siebie. Od początków wystawy prób i pomysłów było wiele. 25 lat, które minęły od pierwszej wystawy CEDE organizowanej z inicjatywy prof. Włodzimierza Józefowicza to okres wielkich przemian w stomatologii. Nadchodzi chwila, aby opisać te wydarzenia i ocenić je z perspektywy czasu. Ale zanim wspomnimy pierwszą wystawę, która odbyła się w Teatrze Wielkim w Łodzi z okazji V Kongresu Stomatologów, spójrzmy na przyszłoroczny Kongres FDI Poznań2016 z perspektywy tegorocznej CEDE.

Konferencja prasowa

Już pierwszego dnia targów odbyła się bardzo istotna konferencja prasowa poświęcona Dorocznemu Światowemu Kongresowi Stomatologicznemu FDI (AWDC FDI). W konferencji uczestniczyli:
prof. Bartłomiej W. Loster – Przewodniczący Polskiego Komitetu Organizacyjnego FDI 2016 AWDC i Prezydent PTS,
prof. Honorata Shaw – Główny Koordynator Kongresu FDI 2016 AWDC i wiceprezydent PTS,
prof. Marzena Dominiak – Przewodnicząca Komitetu Naukowego Kongresu FDI 2016 AWDC,
prof. Elżbieta Mierzwińska- -Nastalska – Asystent Głównego Koordynatora Kongresu, wiceprezydent PTS,
prof. Marcin Kozakiewicz – Asystent Głównego Koordynatora Kongresu, wiceprezydent PTS,
dr Anna Lella – Asystent Głównego Koordynatora Kongresu, Przewodnicząca Komisji ds. Współpracy Międzynarodowej Naczelnej Rady Lekarskiej, prezydent elekt ERO-FDI,
Emmanuel Chevron – FDI Business Development & Corporate Relations Director,
Przemysław Trawa – Prezes Zarządu Międzynarodowych Targów Poznańskich,
Ewa Mastalerz – Exactus.

Podczas konferencji uczestnicy przybliżyli przedstawicielom mediów stomatologicznych i regionalnych ideę Kongresu oraz bieżący stan przygotowań. CEDE to doskonała okazja, aby zwrócić uwagę lekarzy dentystów na wybrane tematy. Każdy lekarz, również dentysta ma wpisany w zawód ważny obowiązek reagowania na przypadki przemocy wobec dzieci. Bez jasnych wskazówek obrazujących symptomy zła i bez scenariusza postępowania, w chwili wykrycia niepokojących zjawisk trudno profesjonalnie reagować na przemoc. Dlatego to właśnie podczas targów CEDE2015 miała swoją premierę książka pt.: „Rola lekarza dentysty w rozpoznawaniu objawów przemocy wobec dzieci”. Podczas konferencji prasowej, w czasie której rozmawiano o temacie przemocy wobec dzieci, obecni byli:
Marek Michalak – Rzecznik Praw Dziecka,
prof. dr hab. n. med. Dorota Olczak-Kowalczyk, konsultant krajowy ds. stomatologii dziecięcej,
prof. dr hab. n. med. Marek Ziętek, rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu,
psycholog Dorota Zawadzka,
lek. dent. Maciej Michalak i lek. dent. Michał Paulo – autorzy książki.

_R5A657310-12 września w Poznaniu CEDE 2015 to nie tylko Wystawa Produktów Stomatologicznych. W tym roku była to również okazja do zgłębienia wiedzy i umiejętności podczas wykładów Konferencji PTS „Stomatologia Kliniczna” oraz warsztatów BE ACTIVE DENTIST. Program wykładów i warsztatów został stworzony tak, aby każdy z uczestników mógł odnaleźć tematykę najbliższą swoim zainteresowaniom. W wykładach konferencji PTS@CEDE2015 wzięło udział w sumie 1 027 lekarzy. Dodatkowo 316 asystentek i higienistek brało udział w sobotniej konferencji DentAssist@ CEDE2015. „Stomatologia Kliniczna” to łącznie 66 wykładów, któ- re odbyły się w 4 równoległych sesjach tematycznych. To przede wszystkim prezentacja najnowszych trendów i wskazówek przydatnych w codziennej praktyce w każ- dej dziedzinie stomatologii. Poza tym, każdego dnia miała miejsce sesja poruszająca zagadnienia z zakresu fotografii, która zdobywa coraz większe uznanie wśród stomatologów. Uczestnicy mieli okazję wysłuchać wykładów największych autorytetów w zakresie polskiej stomatologii, których nazwiska znajdują się w najbardziej cenionych akademickich podręcznikach. Byli to m.in.: prof. dr hab. n. med. Halina Pawlicka, prof. dr hab. n. med. Urszula Karczmarek czy Prezydent PTS prof. dr hab. n. med. Bartłomiej W. Loster. Warsztaty Oprócz wykładów, CEDE towarzyszyły warsztaty zorganizowane przez lekarzy dentystów z BE ACTIVE DENTIST. To fundacja prowadzona przez praktykujących lekarzy dentystów, organizująca przez cały rok szkolenia połączone z wypoczynkiem i aktywnością fizyczną. 283 lekarzy uczestniczyło w warsztatach BE ACTIVE@CEDE2015, co oznacza bardzo duże zainteresowanie tą formą edukacji. Miejsca w warsztatach rozeszły się jak przysłowiowe „świeże bułeczki”. Patrząc w przyszłość, to dla nas dobra prognoza na Kongres FDI.
Jak zapowiada lek. dent. Maciej Michalak – Prezes Fundacji Be Active, Koordynator Kursów Praktycznych Komitetu Organizacyjnego Kongresu FDI: „Silnym atutem Kongresu FDI w Poznaniu będzie różnorodna część warsztatowa”.
Zainteresowani mogli już kilka tygodni przed CEDE wybierać spośród następujących tematów: _R5A6539
-High endo – cykl endodontyczny poruszający tematykę maszynowych narzędzi endodontycznych: systemów rotacyjnych, recyprokalnych i anatomicznych.
-Podstawy chirurgii stomatologicznej – nauka najczęściej wykonywanych procedur z tej dziedziny takich, jak: wytwarzanie płatów śluzówkowo-okostnowych, zamykanie połączeń ustno-zatokowych, szycie czy pobieranie wycinków do badań histopatologicznych. Uczestnicy mieli okazję zapoznać się z metodą stymulacji procesu gojenia przy użyciu fibryny bogatopłytko_R5A6555wej.
-Wprowadzenie do implantologii – szczegółowe prześledzenie procedury implantologicznej, poczynając od diagnostyki, a skończywszy na wykonaniu stałego uzupełnienia protetycznego. W trakcie szkolenia była również możliwość wypróbowania lasera diodowego.
-Podstawy szlifowania pod protezy stałe – teoretyczna wiedza potrzebna do podejmowania decyzji leczniAP9R6883czych w zależności od przypadku klinicznego oraz praktyczne umiejętności preparacji zęba pod korony protetyczne, licówki, mosty, inlay’e i onlay’e.
-Dotacje z Unii Europejskiej dla lekarzy dentystów – omówienie programów unijnych, nabycie umiejętności takich, jak poprawne wypełnienie wniosku czy napisania biznesplanu.
-Zwiększanie akceptacji planów leczenia – ćwiczenie technik podnoszących satysfakcję, świadomość i motywację pacjentów. Skuteczne metody komunikacji w relacji z pacjentem.

W tym roku, w pasażu w czasie wystawy odbywały się minirecitale fortepianowe. Pijąc kawę, można było posłuchać klasyki i standardów w wykonaniu znakomitych pianistów. Nie zapominajmy, że już za rok właśnie w Poznaniu, na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich będzie miało miejsce bezprecedensowe wydarzenie w historii polskiej stomatologii – FDI Poznań 2016! Kongresowi FDI w Poznaniu towarzyszyć będą również targi produktów stomatologicznych w pawilonach 7, 7A, 8 i 8A oraz szereg spotkań biznesowych. Oznacza to rok przerwy dla wystawy CEDE, która wró- ci do Poznania w 2017 r. Za rok natomiast wszyscy spotkamy się na Dorocznym Światowym Kongresie Stomatologicznym FDI oraz wystawie sprzętu i materiałów stomatologicznych, jaka będzie towarzyszy- ła Kongresowi. Tymczasem zachęcamy wszystkich do obserwowania strony: www.facebook.com/FDI2016POZNAN, gdzie pojawiają się na bieżąco aktualne informacje dotyczące Kongresu.

 

_R5A6567_R5A6580_R5A6940AP9R6888AP9R6898AP9R6901AP9R6903AP9R6912AP9R6920

Endodontyczne F5 – metody wypełniania kanałów korzeniowych z wykorzystaniem zimnej gutaperki

Endodontyczne F5 – metody wypełniania kanałów korzeniowych z wykorzystaniem zimnej gutaperki

Szczelna obturacja kanału korzeniowego jest ostatnim etapem leczenia kanałowego. Jej poprawne wykonanie jest równie ważne, co opracowanie i dezynfekcja kanału.

IMG_20151110_155826

 

Obecnie kanały można wypełniać kilkoma sposobami, które możemy podzielić na metody oparte na zimnej lub ciepłej gutaperce. Przed wypełnieniem kanału gutaperką należy pamiętać o zastosowaniu uszczelniacza (z wyjątkiem stosowania systemu GuttaFlow, o czym poniżej). Uszczelniacz możemy wprowadzić do kanału na kilka sposobów: przenosząc go do kanału na poszerzaczu lub sączku papierowym, za pomocą igły Lentulo/spirali EZ-fill lub na ćwieku gutaperkowym. Metoda z wykorzystaniem poszerzacza jest bezpieczna, lecz czasochłonna. Polega na naniesieniu uszczelniacza na cześć pracującą poszerzacza, wprowadzeniu go do kanału na długość 1-2 mm krótszą od długości roboczej i obracaniu narzędziem w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara z jednoczesnym wysuwaniem poszerzacza z kanału. Czynność tę można powtórzyć 2-3-krotnie dla lepszego pokrycia ścian kanału uszczelniaczem. Użycie igły Lentulo jest szybkie i pozwala jednorazowo wprowadzić dużą ilość uszczelniacza, lecz ryzykujemy złamaniem tego narzędzia w kanale lub przepchnięciem uszczelniacza do tkanek okołowierzchołkowych. Zastosowanie spirali EZ-fill zmniejsza ryzyko przepchnięcia materiału. Igłę Lentulo/spiralę EZ-fill montujemy na mikrosilniku, ustawiamy na 300-500 obr./min, pokrywamy narzędzie uszczelniaczem, a następnie wprowadzamy do kanału i włączamy mikrosilnik. Wykonując ruchy pompujące, powoli wyciągamy narzędzie z kanału. Rozmiar igły Lentulo/ EZ-fill musi być o 2 rozmiary mniejszy od MAF, aby zmniejszyć ryzyko złamania.

Najprostszą z metod z wykorzystaniem zimnej gutaperki jest metoda jednego ćwieka. Polega ona na umieszczeniu w kanale tylko jednego ćwieka gutaperkowego w obecno- ści uszczelniacza. Aby użyć tej metody, należy opracować kanał, stosując kolejne narzę- dzia na pełnej długości roboczej (metoda tradycyjna opracowania kanału). Jest to łatwa i szybka w wykonaniu metoda. Ma jednak sporą wadę: zbyt dużą ilość uszczelniacza w stosunku do gutaperki, co może skutkować nieszczelnością. Metoda jednego ćwieka może być zastosowana jedynie w kanałach opracowanych metodą tradycyjną, mających jednocześnie okrągły przekrój, małą średnicę i prosty przebieg.

Innym wariantem tej metody jest opracowanie kanału narzędziem maszynowym i zastosowanie ćwieka tego samego systemu, co narzędzie, np. system Reciproc – pilniki i ćwieki mają taką samą średnicę wierzchołkową i identyczną rozszerzalność (taper). Zastosowanie systemu pilników maszynowych i dobranych do nich ćwieków pozwala na użycie metody jednego ćwieka także w kanałach o bardziej złożonej anatomii oraz eliminuje problem zbyt dużej ilości uszczelniacza w stosunku do gutaperki, co skutkuje poprawą szczelności wypełnienia.

Wykonanie
Wypełnianie kanału rozpoczynamy od dopasowania ćwieka. Dobieramy standardowy ćwiek gutaperkowy, którego wielkość odpowiada wielkości MAF (ostatnie użyte na pełnej długości roboczej narzędzie). W przypadku stosowania systemu narzędzi maszynowych i dedykowanych ćwieków, dobieramy rozmiar ćwieka odpowiadający ostatniemu użytemu narzędziu. Na ćwieku zaznaczamy długość roboczą (np. przez ucisk końcówką pęsety) i wsuwamy do kanału tak, aby miejsce zaznaczenia pokryło się z punktem referencyjnym. Jeżeli ćwiek nie wchodzi na pełną długość roboczą, a kanał jest prawidłowo opracowany, należy zastosować ćwiek o rozmiar mniejszy. Ćwiek lekko dociskamy. W tym momencie warto wykonać kontrolne zdjęcie rtg. Następnie wyciągamy ćwiek z kanału – ważne, aby przy wysuwaniu z kanału początkowo stawiał pewien opór. Jeżeli ćwiek nie stawia oporu, należy zastosować większy rozmiar ćwieka, o ile da się go wprowadzić na pełną długość roboczą. Po dopasowaniu ćwieka płuczemy i osuszamy kanał, a następnie wprowadzamy uszczelniacz. W metodzie tej potrzebna jest duża ilość uszczelniacza, dlatego należy użyć igły Lentulo/spirali EZ-fill lub wprowadzić go na poszerzaczu. Kolejną czynnością jest pokrycie ćwieka uszczelniaczem i powolne wsuwanie go do kanału aż do osiągnięcia pełnej długości roboczej. Wystającą z kanału część ćwieka odcinamy rozgrzanym upychadłem kulkowym, ekskawatorem lub elektrycznym urządzeniem przeznaczonym do tego celu.

Kolejną metodą opartą na użyciu zimnej gutaperki jest kondensacja boczna. Polega ona na wprowadzaniu, obok ćwieka głównego, cieńszych ćwieków dodatkowych. Jest to metoda niewymagająca specjalnego sprzętu, ale dość czasochłonna. Rozmiar ćwieka głównego odpowiada rozmiarowi MAF, dobierany jest tak samo, jak w metodzie jednego ćwieka. Całe postępowanie wprowadzenia ćwieka głównego odbywa się tak, jak w metodzie jednego ćwieka. W metodzie kondensacji bocznej nie potrzeba dużej ilości uszczelniacza, dlatego najbardziej optymalne jest wprowadzenie go na ćwieku głównym. Kolejną czynnością jest dobranie wielkości rozpychacza (spreader). Dla MAF o rozmiarach do 35 używamy rozpychaczy o rozmiarze 20, dla MAF do 55 – rozpychaczy 25, a dla MAF powyżej 55 – rozpychaczy 35. Narzędzie to należy powoli wsuwać do kanału z naciskiem w kierunku wierzchołkowym, wykonując jednocześnie delikatne ruchy obrotowe w prawo i w lewo. Pierwszy rozpychacz powinien wsuwać się do kanału na długość o 1-2 mm krótszą niż długość robocza – jeżeli tak nie jest, należy użyć spreadera o rozmiar mniejszego. Gutaperkę należy uciskać rozpychaczem przez co najmniej 15 s, a następnie obrócić narzędzie o min. 180 stopni i wyjąć z kanału. W powstałą przestrzeń od razu wsuwamy dodatkowy ćwiek gutaperkowy o rozmiarze odpowiadającym rozmiarowi spreadera. Procedurę powtarzamy do momentu, gdy ćwieki nie będą wchodziły do kanału na więcej niż 2-3 mm. Przed każdym użyciem rozpychacza w kanale należy oczyścić go z resztek uszczelniacza przy pomocy gazika nasączonego spirytusem. Nadmiar gutaperki odcinamy w opisany powyżej sposób. Problemem przy zastosowaniu tej metody może być wyciąganie gutaperki podczas kondensacji. Aby temu zapobiec, należy dobrze dopasować ćwiek główny w okolicy wierzchołkowej, oczyszczać spreader po użyciu i wykonywać obrót narzędziem przed jego wyciagnięciem z kanału. Innymi przyczynami wyciągania gutaperki jest uszkodzenie rozpychacza (np. jego zgięcie) lub niedostateczne rozgrzane narzędzie do odcinania gutaperki (należy używać palników gazowych lub instrumentów elektrycznych). Metoda ta jest jedną z najpopularniejszych, ale jej wadą jest używanie dużych sił do kondensacji, a co za tym idzie – ryzyko spowodowania podłużnego pęknięcia korzenia. Inną wadą tej metody jest niehomogenność gutaperki wypeł- niającej kanał.

Ostatnią metodą wykorzystującą zimną gutaperkę jest system GuttaFlow. Metoda ta polega na zastosowaniu jednego ćwieka gutaperkowego w połączeniu z materiałem GuttaFlow, który jest mieszaniną gutaperki w formie proszku i silikonowego uszczelniacza. Jest to szybka, łatwa do przeprowadzenia i bezpieczna metoda, nie jest konieczne użycie uszczelniacza. Jej kolejną zaletą jest brak skurczu stygnącej gutaperki, który występuje w części metod termicznych. Przed wypełnieniem kanał należy przepłukać 70% alkoholem izopropylowym i osuszyć.
Postępowanie – ćwiek z systemu GuttaFlow dobieramy tak, jak w metodzie jednego ćwieka. Następnie umieszczamy kapsułkę z GuttaFlow we wstrzą- sarce na 30 s przy 3-4,5 000 drgań/min, a następnie umieszczamy w dozowniku i przykrę- camy aplikator. Kolejne kroki zależą od szerokości kanału. W przypadku kanałów wąskich umieszczamy materiał w kanale za pomocą igły Lentulo/Ez-fill, a następnie pokrywamy nim ćwiek i wprowadzamy do kana- łu, wykonujemy 2-3 ruchy pompujące i umieszczamy na pełnej długości roboczej. Przy wypełnianiu kanałów szerokich (MAF powyżej 50) umieszczamy materiał GuttaFlow w kanale za pomocą aplikatora, pokrywamy materiałem ćwiek i wprowadzamy tak, jak w kanałach wąskich, a następnie wprowadzamy końcówkę aplikatora między ćwiek a ścianę kanału i dopełniamy płynnym materiałem. Ćwiek odcinamy na gorąco. Alternatywą dla kapsułek jest strzykawka z końcówką samomieszającą, która nie wymaga stosowania wstrząsarki, ale z powodu braku aplikatora materiał należy umieszczać w kanale przy pomocy igły Lentulo/EZ-fill. Metoda ta jest droższa w stosowaniu od innych metod nietermicznych.

Metody z wykorzystaniem ogrzanej gutaperki zostaną opisane w następnym numerze „BAD Tribune”

Rozwijanie praktyki- 8 błędów, część 2

Rozwijanie praktyki- 8 błędów, część 2

Kamil KuczewskiW poprzednim numerze BAD Tribune opublikowaliśmy pierwsze 4 porady dotyczące najczęściej popełnianych błędów w rozwijaniu praktyki stomatologicznej. W bieżącym – kontynuujemy omawianie tego zagadnienia.

Rozwijając swoją praktykę chcesz, by funkcjonowała jak najlepiej. Być może masz też znajomych, którzy otworzyli swoją działalność i zmagają się z wyzwaniami rynku. Nie wszyscy zwiększają obroty gabinetu w tym samym tempie. Jedni robią to szybciej od innych. Pora uzupełnić podjęty temat. Dowiedz się, jakich błędów można uniknąć podczas rozwijania praktyki stomatologicznej.

5. Brak kontroli nad personelem

Gdy otwiera się nową działalność albo gdy ma się już kilka działających punktów, łatwo stracić kontrolę nad personelem. Podstawą zarządzania jest kontrola i jeśli praktyka ma dobrze funkcjonować, to każdy powinien wiedzieć, kto zarządza i jakie są zasady, których należy przestrzegać. Młody dentysta-przedsiębiorca przez brak doświadczenia w zarządzaniu łatwo może popełniać błędy i kierować praktyką w sposób nieskuteczny. Często, chcąc być dobrym szefem, daje dużą swobodę działania swojemu personelowi. Nie ma w tym nic złego, jeśli wszyscy dokładnie znają swoje zadania, obowiązki, cele i odpowiedzialność. Paradoksalnie, bardzo do-świadczony właściciel praktyki stomatologicznej też może mieć problemy z kontrolą personelu, gdyż mając duży biznes, trudno mu nad wszystkim dostatecznie panować. W takich praktykach zatrudniani są managerowie. Błędy w postaci braku dostatecznej kontroli najczęściej skutkują marnowaniem materiałów, brakiem zaangażowania w relacje z pacjentami, błędami medycznymi, niską jakością rozmów recepcji itp. Elementy te bardzo zmniejszają zyski.

6. Zbyt ogólna wiedza nt. promocji firmy i prowadzenia biznesu

Prowadzenie działalności zmienia zakres obowiązków wobec tych, które były wykonywane wcześniej. Do tej pory cała uwaga była skupiona na pacjentach i leczeniu. Teraz dodatkowo trzeba pamiętać o księgowości, podatkach, rozliczeniach, fakturach, przepisach prawnych, zapotrzebowaniu na materiały itd… Niezbędna także jest wiedza nt. sposobów promowania usług i rozwiązań, które działają. Brak zgłębiania tej wiedzy to błąd, który spowalnia rozwój praktyki. Zaznajomienie się z podstawowymi zasadami funkcjonowania marketingu, zarządzania ceną, tworzenia kampanii, organizowania akcji publicznych, pracy nad personelem powinno wpisać się w codzienność tak samo, jak zamówienia materiałów. W dobrze funkcjonującej praktyce takie działania są planowane na cały miesiąc, kwartał i rok. Nic nie jest pozostawione losowi.

7. Myślenie typu: „Poziom obsługi pacjenta jest mniej ważny od umiejętności zawodowych”

Poziom obsługi pacjenta jest równie ważny i trzeba przy- łożyć do niego bardzo dużą uwagę. Wszystko to, co dzieje się w gabinecie: poczynając od odebrania telefonu, a kończąc na tym, czy pacjent z zadowoleniem opuszcza gabinet jest bardzo ważne – szczególnie w przypadku nowych pacjentów. Nowa osoba, która do nas przychodzi najczęściej ma negatywny lub obojętny stosunek do swojego poprzedniego lekarza. Przychodzi, chcąc sprawdzić, czy jesteśmy lepsi od poprzednika. Chce być potraktowana w sposób wyjątkowy i nie wystarczy tu miła rozmowa. Pacjenci zwracają uwagę na każdy element: ubiór, zapach, czystość, obsługę, jakość leczenia, materiały i broszury. Nie należy nic pozostawiać przypadkowi, bo „diabeł tkwi w szczegółach”…

8. Zaczynanie od końca

Problem ten dotyka najczęściej osoby otwierające kolejny punkt lub specjalizujące się w droższych usługach, którymi zainteresowanych jest statystycznie mniej pacjentów. Tacy lekarze często mają konkretną wizję swojego gabinetu, która opiera się na leczeniu określonej grupy pacjentów – bardziej zamożnych. Rzeczywiście, ta wizja jest bardzo kusząca, ale wprowadzana zbyt szybko niesie za sobą pewne ryzyko: stworzenie kliniki od samego początku zbyt prestiżowej może sprawić, że nie będzie w niej pacjentów. Żeby tego uniknąć, należy zadbać o jak największą penetrację rynku, by każdego było stać na nasze usługi, potem popracować nad bardzo du- żym zadowoleniem z usług i rozpoznawalnością gabinetu. Dopiero wtedy warto zadbać o szukanie pacjentów zainteresowanych bardziej prestiżowymi zabiegami i powoli podnosić ceny. Działając w ten sposób, sukcesywnie sprowadzimy do naszej praktyki wielu pacjentów.

Zespół górnego otworu klatki piersiowej – sprawdź, czy grozi ci TOS!

Zespół górnego otworu klatki piersiowej – sprawdź, czy grozi ci TOS!

Czy zauważasz czasem u siebie osłabienie siły mięśni ramion? Okolice barków i szyi są nieustannie napięte? Odczuwasz chwilowe mrowienia w dłoniach lub problemy z krążeniem (zimne dłonie)? A może czasem przedmioty bezwiednie wypadają ci z rąk? Przyczyną tych zjawisk może być właśnie TOS!

TOS (Thoracic Outlet Syndrome), czyli zespół górnego otworu klatki piersiowej, często diagnozowany jest u osób, u których występuje nieprawidłowa postawa ciała związana z obniżeniem obręczy barkowej (np. taka, jak przy noszeniu plecaka), co zwęża przestrzeń kanału szyjno-pachowego. Powoduje to ucisk na dolną część splotu ramiennego, naczynia oraz nerwy tam biegnące i w zależności od rodzaju uciskanej struktury powodować może wiele różnych objawów. Czy jesteś w grupie ryzyka?

Do powstania TOS przyczyniają się pewne cechy anatomiczne, jak:

  • wady wrodzone (żebro szyjne),
  • wysokie ustawienie łopatki,
  • skolioza szyjno-piersiowa,
  • stosunek położenia mięśni pochyłych przednich do mięśnia podobojczykowego,
  • rozrost mięśni okolicy barków i szyi lub ich skrócenie czy zmiana napięcia.

Innymi istotnymi czynnikami są:

  • postawa ciała, pozycja ustawienia ramion,
  • praca w złej pozycji (długotrwałe stanie lub siedzenie bez zwracania uwagi na ułożenie
  • krzywizn kręgosłupa),
  • duży biust,
  • uraz w wyniku wypadku typu whiplash,
  • złamanie obojczyka/żebra,
  • powtarzające się stresowe uszkodzenia/podrażnienia splotu (bardzo często czynnikiem takim jest wielogodzinna praca przy komputerze),
  • stres,
  • wątła sylwetka ciała lub nadmierny przerost mięśni, jak np. u kulturystów, gimnastyków, wspinaczy itp.

Objawy

Oprócz wcześniej wymienionych objawów należą do nich m.in.:
chroniczne bóle odcinka szyjnego kręgosłupa lub obręczy barkowej,
drętwienia i mrowienia w rejonie całego ramienia lub przedramienia i ręki,
bóle głowy,
osłabienie ucisku dłoni, a nierzadko wypadanie przedmiotów z rąk,
zimne dłonie (szczególnie w typie żylnym TOS),
uczucie ciężkości i tępy ból (także w typie żylnym).

Diagnostyka różnicowa

Przed podjęciem działań istotne jest znalezienie prawdziwych przyczyn objawów i wyeliminowanie innych zespołów o podobnym przebiegu, jak np. konflikt dyskowo-korzeniowy w odcinku szyjnym kręgosłupa czy choćby zespół cieśni nadgarstka. Lekarz lub fizjoterapeuta za pomocą testów ocenia, która struktura jest zaburzona i na tej podstawie wprowadza odpowiednie leczenie. Badaniami pomocniczymi w tym wypadku mogą być: RTG, USG, elektromiografia.

Leczenie

Wczesne leczenie obejmuje przede wszystkim rehabilitację, w skład której wchodzi zarówno fizykoterapia i kinezyterapia, w zależności od rodzaju problemów. Zabiegi fizykoterapii (najczęściej będą tu wymieniane lampy sollux, pole magnetyczne, prądy impulsowe średniej częstotliwości czy hydromasaże) mają za zadanie wspomóc drugą część terapii, aby tkanki łatwiej poddawały się leczeniu. Związane jest to z tym, że delikatne struktury, jakimi są naczynia i nerwy, przy długotrwałym unieruchomieniu mogą dawać dużą bolesność przy próbie ich mobilizacji. Ciepło i inne zabiegi powodują większe ukrwienie i uelastycznienie problematycznych struktur. W kolejnym etapie przechodzi się do oceny ruchomości całej obręczy barkowej oraz szyjnego odcinka kręgosłupa i w razie hypomobilności mobilizuje się je poprzez manipulacje lub mobilizacje. Najczęściej dotyczy to pierwszego żebra, odcinka szyjnego, stawu mostkowo-obojczykowego, a także kompleksu ramienno-łopatkowego. Przy nadmiernie napiętych mięśniach wprowadza się techniki tkanek miękkich. W terapii manualnej możemy wymienić takie techniki, jak: masaż głęboki, energizacja mięśni, opracowywanie punktów spustowych czy rozluźnianie mięśniowo-powięziowe. Nie wszystkie wymienione techniki są bolesne dla pacjenta (często mogliście się spotkać z niektórymi z nich podczas masażu klasycznego). To, jaką metodę wybiera terapeuta, zależy od stanu pacjenta, ale zawsze efektem ma być rozluźnienie mięśni obręczy.

Edukacja pacjenta i podtrzymanie efektów terapiiRyc. 1

Przede wszystkim powracamy tu do przyczyn problemów. Terapeuta ocenia sylwetkę i sugeruje, które mięśnie wymagają szczególnej troski. Zadajemy sobie pytanie: co wywołuje problem? Jeśli jest to praca/hobby, która sama w sobie jest obciążająca, starajmy się wykonywać określone czynności z możliwie jak najbardziej zachowaną ergonomią albo próbujmy zmodyfikować nieco niektóre ruchy. Jeśli to nie pomaga, wprowadźmy jako codzienny nawyk ćwiczenia rozciągające obręcz barkową (mięśnie pochyłe, dźwigacz łopatki i mięśnie piersiowe mniejszy i większy). Dla wyrównania nierównowagi mięśniowej należy również wzmacniać niektóre mięśnie, jak miRyc. 2ęsień zębaty przedni i inne zaznaczone w wywiadzie. Doraźnie, dla szybkiego efektu lub podtrzymania skutków terapii można stosować kinesiotaping. Odpowiednio zaaplikowany pozwala praktycznie od razu na powrót do treningu. Jaka jest skuteczność terapii? W zasadzie wszystko zależy od tego, jak szybko zajmiemy się problemem, jednak często zadowalające efekty widać już od pierwszej wizyty, a ich liczba zależy od tego, jak długo zwlekaliśmy z bólem i czy przeszedł on w stan chroniczny.

 

 

Jak uniknąć TOS?

Staraj się, aby czynności dnia codziennego nie obciążały tych samych mięśni i struktur. Jeśli w pracy nie umiesz lub nie jesteś w stanie zapewnić sobie odpowiedniej pozycji, postaraj się znaleźć lepsze hobby, może joga? Odpowiednio dobrany stretching po siłowni czy ściance wspinaczkowej? I dobrze czasem udać się do specjalisty… Na rycinach przedstawiono kilka przykładów prostych ćwiczeń – do codziennego stosowania.

Ryc. 3

Piśmiennictwo: 1. Brukner P., Khan K.: Kliniczna medycyna sportowa. DB Publishing, Warszawa 2011 2.Coselli J.S., Thompson R.W.: Challenges in Treating Thoracic Outlet Syndrome „Texan Heart Institute Journal”, 2012; 39 (6): 842-843. 3.Freischlag J., Orion K.: Understanding Thoracic Outlet Syndrome, „Scientifica”, 2014. 10 (6). 4.http://www.physio-pedia.com/ Thoracic_Outlet_Syndrome. 5.http://czelej.com.pl/images/ media/fragmenty%20ksiazek/Choroby%20naczyn%20 rozdz.64.pdf. 6.http://musiclife.com.mx/sindromedel-desfiladero-toracicothoracic-outlet-syndrome/. http://rehabilitacja.elamed. pl/uploads/rwp/articles/ 25163/65-72.pdf.

Bo moje miasto to Białystok

Bo moje miasto to Białystok

„Czy u was naprawdę jest tak zimno?” – dość często można usłyszeć to pytanie, gdy mówisz, że studiujesz w Białymstoku. Ale czas płynie tu trochę wolniej, co daje więcej czasu do nauki, a tego, jak każdy wie, na „medyku” nigdy za wiele. Witamy na UMB!

20150225-_DSC2595

 

UMB

Uniwersytet Medyczny w Białymstoku obchodził ostatnio swoje 65. urodziny. I mimo tego, że – jakby nie patrzeć – starzeje się trochę, to każdy z jego oddziałów w ostatnich latach przechodził wielkie odmłodzenie. Od kilku lat mamy świetnie wyposażony Wydział Farmacji oraz Wydział Nauk o Zdrowiu. Uniwersytecki Szpital Kliniczny rośnie w siłę, kolejne oddziały są remontowane, a nowy budynek powala swoim rozmiarem i wyglądem. Oczywiście, nie można zapominać o stomatologii, która kilka lat temu dostała odremontowane, świetnie wyposażone Centrum Dydaktyki Stomatologicznej. Obecnie powstaje Zakład Stomatologii Zintegrowanej, w której studenci V roku będą mogli odbywać swój staż.

DSC_0293DSC_0304

 

Samorząd studencki, grupa BUM, SAFF

SS – grupa niesamowitych ludzi, którzy starają się, aby studiowało się nam jak najlepiej. W zeszłym roku mieliśmy możliwość zamówienia niepowtarzalnej bluzy UMB. Zainteresowanie było ogromne, ponad 1000 zamówionych „hoodies”! W tym roku dostępne były kalendarze UMB, abyśmy nie pogubili się w zajęciach i egzaminach.

Za strefę bardziej rozrywkową naszego „Medyka” odpowiada grupa BUM, która stara się jak może i organizuje najlepsze imprezy akademickie. Fartuch Party, Otrzęsiny, Wielka Integracja BUM-u to tylko nieliczne z imprez. Dzięki nim nie narzekamy na nudę.

Te wszystkie imprezy i przedsięwzięcia uwiecznia na genialnych zdjęciach SAFF, czyli Studencka Agencja Fotograficzno-Filmowa. Oczywiście, w każdej wymienionej grupie nie mogło zabraknąć wszechstronnych studentów stomatologii. Bo, jak każdy wie (albo właśnie się dowie), słowo „dentist” ma potrójne znaczenie D – doctor, EN – engineer, TIST – artist.

PTSS Białystok

Może nie jesteśmy zbyt liczną grupą (całe 66 jednostek…) w porównaniu do innych oddziałów w kraju, ale werwy i chęci do działania nam nie brakuje. Staramy się rozpowszechniać wiedzę stomatologiczną wśród mieszkańców Białegostoku, biorąc udział w akcjach typu „Zdrowie pod kontrolą”. Prowadzimy również przeglądy stomatologiczne i zajęcia promujące higienę jamy ustnej w przedszkolach i szkołach podstawowych, bo dobre zachowania trzeba kształtować od najmłodszych lat. Obecnie pracujemy nad nowym projektem, dlatego jeżeli chcesz wziąć w nim udział, zapraszamy na stomatologię do Białegostoku! Obok tych wszystkich akcji nie brakuje pracy nad sobą, bo szkoleń i własnego rozwoju stomatologicznego nigdy za wiele.

DSC_0331

 

Koła naukowe

W tym zakresie też mamy szeroki wachlarz możliwości, zaczynając od stomatologii społecznej, stomatologii zachowawczej, protetyki i ortodoncji, a kończąc na chirurgii szczękowo-twarzowej. Studenci organizują wykłady i warsztaty, piszą prace naukowe, rozwiązują problemy, które ich nurtują, a brak na nie czasu na zajęciach. Każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Jeżeli kogoś nie przekonałam do studiowania stomatologii w Białymstoku, to pamiętajcie, że mamy najtrudniejszy test ze stomatologii zachowawczej – jeśli się tego nie boicie, to jest to miejsce dla Was!

DSC_0354

Autor: Justyna Iwaniuk

WordPress Image Lightbox Plugin