BAD Bus Trip Stuttgart” czyli Be Active Dentist w krainie Mercedesa

BAD Bus Trip Stuttgart” czyli Be Active Dentist w krainie Mercedesa

Delegacja lekarzy z Fundacji Be Active Dentist ruszyła 10. kwietnia. Do pokonania miała prawie 1200 km, które jak się okazało były niczym spacer dla niesamowitego Fundacyjnego Volkswagena T2 w kolorze zielonym.  Zapytacie skąd pomysł na całe przedsięwzięcie?

Oczywiście, jak się domyślacie, podnoszenie kwalifikacji i nauki połączone z wpisującym się w nazwę fundacji aktywnym szkoleniem.

Na zaproszenie Durr Dental stawiliśmy się w siedzibie firmy, aby odbyć 3-dniowy intensywny kurs z zastosowania Vector Paro. Czas wypełniły wykłady i pokazy przygotowane dla lekarzy używających urządzenia w swojej codziennej praktyce, ale też dla inżynierów i projektantów tworzących stomatologię przyszłości. Po zaznajomieniu przyszedł czas na warsztat hands-on i praktykę. W ręce dostaliśmy świńske żuchwy i w asyście doświadczonych lekarzy stosowaliśmy wcześniej zdobytą wiedzę.

Całości dopełniła wycieczka po fabryce i linii montażowej oraz strefie testów z asystą kierowników produkcji różnych działów, którzy dodatkowo swoimi uwagami zwiększyli naszą świadomość odnośnie Vector Paro.

Urządzenie jest wykorzystywane do leczenia periodontitis i periimplantitis. Zastosowano w nim ciekawy mechanizm ,w którym ultradźwięki przenoszone są jednoosiowo. Można go zatem bezpiecznie używać, nie obawiając się o mikrouszkodzenia cementu korzeniowego czy powierzchni implantu.

Popołudnie każdego dnia po szkoleniu wypełniły atrakcje. Wyścigi gokartowe z prawdziwego zdarzenia ! Najpierw przejazdy zaznajamiające kierowców z torem. Kwalifikacje, i…. WYŚCIG ! Czyli w sumie godzina zmagań na ogromnej pętli i dekoracja zwycięzców.

Dzień później odwiedziliśmy Muzeum Mercedes- Benz. Jako jedyne muzeum pokazuje na swoich 9 poziomach nieprzerwanie ponad 125 lat historii przemysłu samochodowego. Na 16 500m2 powierzchni  podziwialiśmy 160 pojazdów i ponad 1500 innych eksponatów.

W imieniu swoim oraz kolegów z Fundacji Be Active Dentist chcę gorąco podziękować naszym gospodarzom Durr Dental za zaproszenie i wspaniale zorganizowane szkolenie.

Autor: Marcin Mitał

Warsztaty uczniów Markusa Hurzelera

Warsztaty uczniów Markusa Hurzelera

„Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól mi zrobić, a zrozumiem.” Konfucjusz
Zgodnie z tą maksymą, w sobotę 30.04. grono aktywnych lekarzy zebrało się w hotelu Sheraton w Warszawie, by od samego rana praktycznie przetestować podczas organizowanych przez Be Active Dentist warsztatów swoją wiedzę z zakresu implantologii – zarówno w ujęciu chirurgicznym, jak i protetycznym. Każdy z warsztatów, prowadzonych odpowiednio przez lek. dent. Macieja Michalaka (warsztat chirurgiczno-implantologiczny „Zaawansowane techniki augumentacji z zastosowaniem materiałów auto- i heterogennych – warsztat praktyczny połączony z protokołem implantacji”), ppłk lek.stom. Remigiusza Budziłło (warsztat protetyczno-implantologiczny „Kliniczne spojrzenie na podstawowe i zaawansowane prace protetyczne na implantach”) oraz dr n. med. Marcina Krywulta(współprowadzenie obu warsztatów w zakresie części implantologicznej), rozpoczął się solidną dawką wiedzy teoretycznej. Została ona przekazana w bardzo przystępnej formie, z naciskiem na wykorzystanie jej w codziennej pracy klinicznej oraz zobrazowana wieloma przykładami z praktyk wykładowców. Nie brakowało nawiązań do mającej miejsce dzień wcześniej sesji prof. Markusa Huerzelera, która była inspiracją do zorganizowania tego wydarzenia.
Część praktyczna warsztatu chirurgicznego rozpoczęła się od pobrania krwi dwóm ochotnikom. Została ona następnie odwirowana w specjalnych wirówkach celem wytworzenia fibryny bogatopłytkowej (PRF), wykorzystywanej później do przygotowania tzw. sticky bone graft. Dla większości uczestników szkolenia była to pierwsza możliwość zobaczenia na żywo tej prostej, aczkolwiek dosyć stresującej procedury (kto z nas ma okazję na co dzień pobierać krew pacjentom podczas wizyt?). Dalsze godziny szkolenia wypełnione były po brzegi intensywną pracą na świńskich żuchwach: w planie było m.in. pobieranie bloczka kostnego przy użyciu trepanów kostnych i pozycjonowanie go, zapoznanie się z techniką piezochirurgii na przykładzie ekstrakcji i rozszczepienia wyrostka zębodołowego, zastosowanie lasera w implantologii oraz zabiegach okołoimplantologicznych, aż wreszcie przeprowadzenie algorytmu implantacji z augmentacją boczną w trudnych warunkach. Całe szczęście, że „pacjenci” byli chętni do współpracy i nie narzekali 😉 Uczestnicy mieli również możliwość po raz pierwszy dowiedzieć się o metodzie wykorzystującej mielone zęby pochodzenia autogennego do odbudowy tkanki kostnej pacjenta oraz zobaczyć na żywo proces mielenia zębów. Lek. dent. Maciej Michalak chętnie udzielał odpowiedzi na wszystkie pytania, a swój wykład zobrazował wieloma własnymi przypadkami klinicznymi.

Panująca przyjazna atmosfera, potężna dawka teorii oraz możliwość zastosowania dopiero co nabytej wiedzy w praktyce, z pewnością wpłynęła na bardzo pozytywny odbiór szkolenia przez słuchaczy. „Szkolenie zorganizowane zostało w pełni profesjonalnie, nauczyłem się kilku ciekawych rzeczy i rozjaśniło mi się spojrzenie na kilka tematów. Sam zamierzam dopiero rozpocząć swoją przygodę z implantami, więc było ono dla mnie niezwykle cenne. W połączeniu z doświadczeniami prof. Huerzelera pozwolą mi uniknąć wielu błędów.”, podkreśla lek. dent. Marcin Molenda, jeden z uczestników.
Odbywające się równolegle warsztaty protetyczne również obfitowały w naukę wielu przydatnych umiejętności. Jak relacjonuje jeden z kursantów, lek. dent. Michał Dudziński: „Uczestnicy mogli zapoznać się z różnymi opcjami odbudowy tymczasowej i długoczasowej na implantach, a także z różnymi typami łączników. Podczas części warsztatowej pobieraliśmy wycisk na implantach oraz samodzielnie wykonywaliśmy łącznik indywidualny. Był to warsztat w pełni wystarczający do samodzielnego rozpoczęcia pracy z uzupełnieniami protetycznymi na implantach. Wykładowcy pomagali na każdym kroku oraz wyjaśniali wiele problemów kursantów. Otrzymaliśmy wiele cennych porad i wskazówek, jak sprawnie radzić sobie z pracami na implantach oraz jakie prace stosować (cementowane czy przykręcane).”
Zadowolone miny uczestników obu warsztatów na zakończenie dnia, mnóstwo pytań do prowadzących i chęć wprowadzenia zmian w codziennej pracy „już od poniedziałku”, potwierdzają zrealizowanie założenia, które przyświecało organizatorom warsztatów. Lek. dent. Mateusz Stolarski tak podsumował całe wydarzenie: „Zależy nam, żeby szkolenia Be Active Dentist były wypełnione praktyką do maksimum i to się nam chyba udało osiągnąć. Lekarze prowadzący zaprezentowali wiele nieszablonowych przypadków klinicznych i przekazali naprawdę cenne wskazówki do codziennej praktyki. Taka teoria dopełnia intensywne warsztaty.”
Pozostaje zatem życzyć powodzenia w wykorzystywaniu nabytych umiejętności w codziennej praktyce uczestnikom warsztatów, oraz czekać z niecierpliwością na kolejne takie wydarzenia w przyszłości.

Autor: Marietta Grytner

ImplActive i dr Marius Steigmann

Kolejne szkolenie implantologiczne z cyklu ImplActive organizaowane przez Be Active Dentist miało miejsce 20 maja 2016r. w Warszawie. Wykłady poprowadził światowej sławy implantolog dr med. dent. Marius Steigmann, który jest jednym z najaktywniejszych wykładowców wśród stomatologów z całego świata. Prowadzi wykłady i warsztaty, dzieląc się swoją wiedzą i doświadczeniem z dentystami na 6 kontynentach. Ponadto jest honorowym profesorem „Carol Davila” na Uniwerytecie w Bukareszcie, Invited Senior Guest, wykładowcą wydziału periodontologi „Johannes Guttemberg University Mainz” w Niemczech oraz na wydziale implantologii w Temeschburg. Dr Steigmann jest autorem wielu publikacji . Dr Steigmann jest członkiem stowarzyszeń: DGOI, FIZ, BDIZ und ICOI, IAI (International Academy of Oral Implantology). Ponadto otrzymał medal „Semmelweiss” Uniwersytetu w Budapeszcie na wydziale Chirurgii Szczękowo-Twarzowej. W 2005 otrzymał stopień doktora na uniwersytecie w Neumarkt. Prowadzi też prywatną praktykę chirurgii estetycznej i implantologicznej Neckargemünd w Niemczech
Tematyka szkolenia traktowała o innowacyjnosci metod modelowania tkanek miękkich w implantologii. Na początku dr Steigmann zaprezentował różne rodzaje płatów tkankowych. Tu zaskoczył nas nowym rodzajem płata dzielonego, stosowanego w zabiegach sterowanej regeneracji kości, zwłaszcza u pacjentów z cienkim biotypem dziąsła oraz z wąską strefą dziąsła rogowaciejącego (przyczepionego).Dzięki tej technice, możliwa i przewidywalna staje się augumentacja kostna. Metoda ta ma ogromny wpływ na funkcję, estetykę i długotrwałe efekty leczenia.
Podczas ostatniego wykładu dr Steigmann przedstawił możliwości zabiegowe na tkankach miękkich w strefie estetycznej jak i w odcinku bocznym. Zdradził słuchaczom swoje triki i zasugerował jak najłatwiej i bez komplikacji odbudować wyrostek kostny wokół implantów oraz techniki protetyczne uzyskiwania estetycznego konturu dziąsła przy pojedynczych i mnogich implantacjach.
Nie obeszło się bez przypadków z powikłaniami, swoimi jak i lekarzy z całego świata, którzy szukają pomocy u sławnego dr Steigmanna. W większości zaprezentowanych powikłaniach , dr użył swoich sprawdzonych metod i udało się odtworzyć funkcje i estetykę uzębienia pacjenta. Wrócił uwagę na często popełniane błędy i jak ich uniknąć by praca chirurga stała się łatwa i przewidywalna.
Wszystkie wykłady dopełnione były olbrzymią ilością zdjęć zabiegowych. Obecni na wykładzie chętnie zadawali pytania , które oczywiście nie pozostawały bez odpowiedzi. Podczas przerwy lunchowej można było porozmawiać z doktorem i omówić swoje doświadczenie jak i problematyczne przypadki. Marius Steigman wysłuchał każdego lekarza i chętnie dzielił się swoim doświadczeniem.
Po zakończeniu sesji wykładowej uczestnicy otrzymali certyfikaty oraz wykonali wspólne zdjęcie z mentorem, podczas którego wszyscy pokazywali oba kciuki skierowane ku górze, dokładnie jak w logo Instytutu Steigmana. Taki gest ma skłonić lekarzy dentystów praktyków do sentecji: „always think twice”, czyli: myśl zawsze 2 razy. Na zakończenie wydarzenia dr Steigmann został mianowany ambasadorem Fundacji Be Active, jednocześnie dołączając do znanych osobistości świata stomatologii z Polski jak również ze Świata m.in. dr Mauricio Gonzalez Balut, prof. Marek Ziętek, prof. Miguel Stanley, czy Christian Couchman.

Autorzy: Natalia Kowalczyk-Zuchora, Jakub Łada

Stomatolog na Czarnym Lądzie

Stomatolog na Czarnym Lądzie

Egzotyczne wakacje w środku zimy? Dlaczego nie … Ale są również inne powody, dla których warto odwiedzić kontynent afrykański. I bynajmniej nie jest to all inclusive w 5-gwiazdkowym hotelu .
Nowoczesne kliniki, wyposażone w sprzęt najlepszej generacji to marzenie każdego studenta stomatologii. Nic dziwnego – w końcu każdy dąży do tego, aby pracować w idealnych warunkach i wykorzystywać dostępne udogodnienia. Można przemierzyć cały świat w poszukiwaniu drogi do sukcesu, spełnienia i satysfakcji. Jednak wciąż pozostają miejsca, gdzie warunki życia i dostęp do podstawowych świadczeń medycznych i stomatologicznych pozostawiają wiele do życzenia. Wśród nich jest kontynent afrykański – „Trzeci Świat” omijany szerokim łukiem przez miłośników cywilizacji XXI wieku.
Do Sudanu leciałam 18 stycznia 2016 r. Przygotowanie do wyjazdu w trybie intensywnym zajęło mi miesiąc. Bilet samolotowy, szczepienia, leki… Co z nauką, sesją i zaliczeniami semestralnymi ? Na początku wszystko wydawało się być nie do pokonania. Ale nie ma rzeczy niemożliwych – i to właśnie udowodniłam sobie samej podejmując wyzwanie.
Wyjazd do Afryki wiąże się z odpowiednim przygotowaniem medycznym. Warto zadbać o szczepienia ochronne przynajmniej przeciwko żółtej febrze czy durowi brzusznemu, aby uniknąć niebezpiecznych chorób tropikalnych. Profilaktyka malarii to jedno z „must be” . Wśród Afrykańczyków ta choroba przenoszona przez komary, których tam pełno, jest jak polska grypa – ale wciąż pozostaje niebezpieczna i nikt z przyjezdnych nie chce wrócić do swojego kraju z taką pamiątką. Stąd koniecznością jest nie tylko zaopatrzenie się w tabletki Malarone ale również w skutecznie działający repelent. Wykonywanie zabiegów stomatologicznych wiąże się z dużym ryzykiem zakażenia. Wśród chorób przenoszonych poprzez kontakt z krwią królują WZW typu B i AIDS. Nietrudno o zakażenie w wyniku zakłucia igłą, ale również możliwy jest transfer wirusa do organizmu poprzez przedostanie się krwi czy płynów ustrojowych z krwią drogą przez spojówkową…
Po 14-godzinnej podróży samolotowej z dwiema przesiadkami wylądowałam w Chartumie gdzie przez kilka dni poznawaliśmy życie mieszkańców stolicy Sudanu. Jednak naszym głównym celem była wyprawa na południe od Chartumu – do miasteczka Kosti położonego w regionie nad Białym Nilem. Długi, męczący dzień spędzony na 7-godzinnej podróży zakończył się z hukiem – ku naszemu zaskoczeniu czekało nas wielkie przyjęcie powitalne zorganizowane przez lokalnych liderów, przewodniczących, uczonych i mieszkańców. Ludność z Kosti – słynąca z uprzejmości i hojności , dowiodła tego nie tylko wygłaszając przemowy z podziękowaniami i słowami zachęty ale także organizując dla nas posiłek i chwilę rozrywki z tańcami przy muzyce utalentowanego afrykańskiego zespołu. Byłam w szoku, że okazali mi tyle zainteresowania, ciepła i pozytywnych uczuć, widząc mnie po raz pierwszy w życiu!
W jakim zamiarem przebyliśmy tak długą drogę przez pustynne tereny Sudanu, by znaleźć się na południu kraju? Region Białego Nilu był punktem docelowym naszych działań, a miasteczko Kosti bazą wypadową – stąd każdego dnia wyruszaliśmy do wiosek afrykańskich, gdzie organizowaliśmy obóz stomatologiczny.
6:30 – oficjalna pobudka, wypadałoby jak najszybciej zebrać się i być gotowym do wyjazdu. Przyzwyczajona do pośpiechu i perfekcyjnej organizacji czasu zaciskam zęby biorąc prysznic z lodowatą wodą. Próba ogarnięcia twarzy w lustrze pamiętającym czasy młodości mojej prababci kończy się ze średnio zadowalającym efektem , ale przecież nie oczekiwałam tu luksusu. W tempie ekspresowym pakuję plecak – spray przeciwko komarom, żel antybakteryjny i butelka wody– o tym lepiej nie zapominać. Jestem gotowa i wychodzę z na zewnątrz , a tu czeka mnie niespodzianka… Właściwie to nikomu nie spieszy się tak bardzo. Sudanese timing- coś czego nie zdołałam zrozumieć do końca pobytu w tym kraju…
Kiedy w końcu wszystkim udało się zebrać wyruszamy do wioski, w której będziemy leczyć. Czasem odwiedzaliśmy miejsca w odległości pół godziny drogi od Kosti, a kiedy indziej trzeba było pokonać dwugodzinną trasę przez pustynię, mijając skrawki zieleni nad rzeką Nil. Tylko tam można dostrzec ludzi uprawiających glebę, ciągnących wodę z rzeki dostarczając ją następnie do swoich domów w beczkach, które ciągnęły osły. Wydawać by się mogło, że znajdujemy się in the middle of nowhere, a tymczasem ku mojemu zaskoczeniu przed budynkiem przeznaczonym w danym dniu na nasze potrzeby już od rana oczekiwały tłumy pacjentów. Dla tych ludzi było to wielkie szczęście, że grupa lekarzy przyjechała w ich okolice. Zwykle musieli pokonywać kilka godzin drogi do miast, w których znajdowały się gabinety stomatologiczne. Większość afrykańskich wiosek jest odcięta od dostępu do podstawowych świadczeń medycznych, a wizyta u stomatologa często odbywa się w momencie, kiedy ząb nadaje się już tylko do ekstrakcji. Zaawansowane stany zapalne, ropnie, i inne ekstremalne przypadki to codzienność w Sudanie. Większość dokonywanych przez nas ekstrakcji polegało na usuwaniu resztek zębów, korzeni z towarzyszącymi im ziarniniakami okołowierzchołkowymi. Świadczy to o tym, jak późno pacjenci zgłaszają się z potrzebami do stomatologa nie zdając sobie sprawy, że proces zapalny toczący się w zębach może mieć wpływ na stan i prawidłowe funkcjonowanie całego organizmu…
Pewnego dnia przyszedł do nas pacjent w dużej potrzebie. Od około dwóch tygodni doskwierał mu ropień. Oczywiście mężczyzna- mieszkaniec afrykańskiej wioski w wieku lat 30-paru nie zdawał sobie sprawy, że wyrośle rozmiarów małego jabłka na jego policzku to efekt toczącego się stanu zapalnego i jakie mogą być konsekwencje zaniedbania tego stanu. Pomimo bólu i objawów towarzyszących od ponad tygodnia nie zgłosił się on do lekarza. Dlaczego? To oczywiste- nie tylko z braku świadomości ale też z powodu ograniczonego dostępu do świadczeń medycznych w miejscu, w którym zamieszkiwał. W celu uzyskania leczenia musiałby pokonać drogę do najbliższego (lecz wcale nie pobliskiego) większego miasteczka… Z reguły nie pojawiali się u nas pacjenci z tego rodzaju potrzebami. Nasze działania z zakresu chirurgii ograniczały się do ekstrakcji. Jednak tym razem dr Hanaa – chirurg stomatologiczny z Chartumu zarządziła aby przygotować oddzielne pomieszczenie w izolacji od pozostałych miejsc, gdzie leczyliśmy tego dnia. W tej „czystej sali” mieliśmy udzielić pomocy mężczyźnie. Przeprowadzona diagnostyka pozwoliła ustalić, że był to ropień podżwaczowy lub okołożuchwowy. Przygotowaliśmy niezbędne do zabiegu instrumenty i przystąpiliśmy do działania.
Jeśli do tej pory ktoś myślał, że podczas pobytu w Sudanie miałam okazję leczyć zęby w tamtejszych klinikach – to najwyższy czas aby wyprowadzić go z błędu. Pomieszczenia, w których organizowaliśmy naszą pracę nie miały nic wspólnego ze sterylnie czystym gabinetem w europejskim mieście. Prędzej zyskałyby one miano baraków, niż budynków użyteczności medycznej. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy pewnego dnia poinformowano mnie, że znajdujemy się na terenie szkoły. Atmosfery i możliwości nauki nie wyczuwałam w tym miejscu ani trochę…
Wygodny fotel dentystyczny, regulacja zagłówka, lampa dobrze oświetlająca pole zabiegowe? Przecież to nic nowego, każdy stomatolog na co dzień pracuje w takich warunkach. Tutaj , podczas wolontariatu w Sudanie, za fotel służyły mniej lub bardziej stabilne plastikowe krzesła, podparcie głowy pacjenta – coś o czym często marzyłam, a jeśli chodzi o światło- musiało wystarczyć to, które wpadało przez okna do pomieszczenia. Chyba, że znalazł się akurat ktoś z wolną ręką i chęcią do oświetlenia latarką z telefonu komórkowego. Tackę z instrumentami stomatologicznymi trzymał zwykle sam pacjent…
Pracowaliśmy do samego wieczora, do momentu gdy zapadał zmrok i brak światła nie pozwalał nam dłużej przeprowadzać zabiegów. Ale my wciąż pozostawaliśmy pełni energii i zapału oczekując na następne wyzwania. Bo gdzie szukać większej satysfakcji niż wtedy kiedy o zmierzchu , przy świetle latarek z telefonów kończymy ostatnie ekstrakcje świadomi, że udało nam się pomóc tego dnia ogromnej ilości pacjentów w potrzebie.
Wyciągnąć pomocną dłoń do kogoś, kto najprawdopodobniej nigdy Ci nie zapłaci, sprawić by na twarzy drugiej osoby zaistniał uśmiech- to właśnie idea naszego ‘voluntary convoy’. Podczas podróży do White Nile State- Kosti pomogliśmy ponad 1580 mieszkańcom afrykańskich wiosek. W tych dniach udało się także wykonać 40 prac protetycznych. Królową potrzeb stomatologicznych mieszkańców terenów przez nas odwiedzanych była chirurgia. Często ekstrakcje mnogie, pozostałości zębów z zaawansowanym procesem próchnicowym, korzenie. W obszarze naszych działań znajdowały się również periodontologia- skalingi manualnymi instrumentami (higiena jamy ustnej pozostawia wiele do życzenia… ) oraz stomatologia zachowawcza, której z uwagi na wyższość innych potrzeb – było najmniej.
Doświadczenie jak żadne inne. Nikt nie pozostał bez zdobytej wiedzy, umiejętności. Poświęciliśmy się wyzwaniom, przed którymi stanęliśmy a każdy napotkany przypadek uczynił nas silniejszymi. Organizacja konwoju to duże logistyczne przedsięwzięcie wymagające nakładów pracy. Załoga młodych lekarzy stomatologów i studentów z Uniwersytetu Medycznego w Chartumie, doświadczona w tego typu zadaniach w perfekcyjny sposób była w stanie przygotować polowe warunki do przeprowadzania poważnych zabiegów. Pacjenci zgłaszający się do nas po pomoc nie oczekiwali luksusów, byli pokorni i wdzięczni a ich przyjazny uśmiech, uścisk dłoni czy przytulenie były dla mnie najwspanialszą zapłatą za wykonaną pracę. Raz zdarzyło mi się także dostać truskawkowe gumy do żucia a nawet propozycję małżeństwa …
Uczestnictwo w International Dental Volunteer Convoy w Sudanie to dla mnie nie tylko szansa na naukę i praktykę z zakresu stomatologii ale również i lekcja człowieczeństwa- zrozumienie prawdziwego znaczenia bycia żywym, bycia częścią czegoś więcej niż ja sama. Z bólem serca i łzami w oczach pożegnałam te piękne dni – chwile radości i ciężkie momenty, które uczyniły mnie silniejszą. Mam nadzieję, że nie była to moja ostatnia wyprawa na Czarny Ląd, że jeszcze nie jeden raz uda mi się pomóc tam tym wspaniałym ludziom, którzy tego naprawdę potrzebują.
It’s never goodbye – it’s just till next time…

Autor: Aleksandra Grabiec

Olimpiada Wiedzy Profilaktycznej PTSS DentalCare

Rok akademicki 2015/2016 obfitował dla członków Polskiego Towarzystwa Studentów Stomatologii w wiele ciekawych wydarzeń naukowych, niesamowite konferencje i warsztaty, w których wzięła udział rekordowa liczba osób, zakrojone na szeroką skalę akcje profilaktyczne w całej Polsce i wykłady światowej sławy mistrzów stomatologii. Wyjątkową okazją do sprawdzenia swojej wiedzy i rozszerzenia horyzontów była organizowana po raz pierwszy Olimpiada Wiedzy Profilaktycznej PTSS i Dentalcare.

W Olimpiadzie wziąć udział mógł każdy członek Polskiego Towarzystwa Studentów Stomatologii, który podczas konferencji w Łodzi, Warszawie lub Zabrzu rozwiązał internetowy test wiedzy obejmujący zagadnienia profilaktyki oraz tematy poruszane w trakcie porannych sesji wykładowych. Do pierwszego etapu przystąpiło blisko 150 osób, z których wyłoniono 15 szczęśliwców. Nagrodą dla nich był irygator firmy Oral B, bezpłatny udział w konferencji w Gdańsku oraz 5- godzinne warsztaty z technik prezentacji z trenerem personalnym Tomaszem Owczarkiem. Uczestnicy warsztatów mieli możliwość przyswojenia sobie zarówno podstaw, jak i przydatnych wskazówek, które miały pomóc im podczas finałowego wystąpienia. Wiedza o tym, w jaki sposób poruszać się na scenie, jak układać dłonie, za pomocą jakich programów stworzyć profesjonalną i łatwą w odbiorze prezentację, w jaki sposób zaciekawić słuchaczy z pewnością przyda się także w codziennym życiu. Perspektywa szkoleń i późniejszych korzyści była dużą zaletą i zachęta do wzięcia udziału w olimpiadzie, co zgodnie podkreślają Izabella Mysłowska i Mariusz Malinowski z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. „Zdecydowałam się wziąć udział w olimpiadzie, ponieważ było to coś nowego. Dużo pytań dotyczyło wykładów, co motywowało do słuchania ich z większa uwagą. Forma drugiego etapu pozwoliła na większe zainteresowanie się tematem i poszerzenie wiedzy w bardzo życiowych dziedzinach.”, dodaje Iza. Zadaniem uczestników kolejnego etapu było bowiem przygotowanie pracy pisemnej na jeden wybrany temat spośród zaproponowanych przez organizatora. Należały do nich:
1. Profilaktyka stomatologiczna u kobiet w ciąży
2. Profilaktyka stomatologiczna periimplantitis
3. Profilaktyka u pacjentów z przewlekłą chorobą przyzębia
4. Skuteczność manualnych i elektrycznych szczoteczek do zębów w usuwaniu biofilmu i redukcji stanów zapalnych dziąseł
5. Zastosowanie i skuteczność związków fluoru w pastach do zębów

Komisja, w skład której weszli prof. dr hab. n. med. Dorota Olczak-Kowalczyk, prof. dr hab. n. med. Marek Ziętek, lek. dent. Maciej Michalak, dr hab. n. med. Jolanta Pytko- Polończyk, dr n. med. Katarzyna Szczeklik, dr n. med. Joanna Ryniewicz po dogłębnym przeanalizowaniu prac wyłoniła czwórkę finalistów. Dużym zaskoczeniem było to, że w tym gronie znalazły się same kobiety, a dodatkowo 3 z nich są studentkami Śląskiego Uniwersytetu Medycznego 🙂
Finał zaplanowany został podczas ostatniej w tym roku akademickim konferencji w Poznaniu 22-24. kwietnia. Emocji było dużo – wystąpienie przed tak znamienitym gronem, jakim są członkowie PTSS, Be Active Dentist oraz lekarze dentyści biorący udział w konferencji Dental News, nie zdarza się na co dzień… Zaprezentowane zostały 4 prace o różnej tematyce:
• Natalia Grychowska – „Profilaktyka u pacjentów z przewlekłą chorobą przyzębia”.
• Marietta Grytner – „Profilaktyka stomatologiczna periimplantitis”.
• Aleksandra Nowicka – „Zastosowanie i skuteczność związków fluoru w pastach do zębów”.
• Aleksandra Orłowska – „Profilaktyka stomatologiczna u kobiet w ciąży”.
Jury w składzie dr n. med. Andrzej Bożyk, ppłk lek. stom. Remigiusz Budziłło, lek dent. Maciej Michalak po zaciętych obradach postanowiło przyznać I. miejsce Marietcie Grytner z ŚUM, II. Aleksandrze Orłowskiej (ŚUM), III. Natalii Grychowskiej (UM Łódź). Każda z laureatek otrzymała voucher na cele szkoleniowe, odpowiednio na kwotę 3 tys. zł za miejsce pierwsze, 2 tys.zł za miejsce drugie i 1 tys.zł za miejsce trzecie. Dodatkowo wszystkie uczestniczki finału dostały nagrody rzeczowe i zwrot kosztów konferencji.
Czym była olimpiada dla jej uczestników? Przede wszystkim motywacją do poszerzania swoich horyzontów, sprawdzeniem wiedzy, możliwością wykazania się własnym zaangażowaniem oraz inwencją, inspiracją do rozwoju i zachętą do dzielenia się swoimi dokonaniami. „Nie chodzi nawet o to, czy się wygra – samo wzięcie udziału już rozwija, bo do każdego etapu trzeba się przygotować.”, twierdzi Mariusz. „Różnorodność zadań jakie postawili przed nami organizatorzy, sprawiła, że mogłam sprawdzić się w teście wiedzy, pisaniu pracy naukowej i co okazało się najtrudniejsze, ale i dające najwięcej satysfakcji – wystąpieniu na konferencji naukowej.”, przyznaje Aleksandra Orłowska, zdobywczyni II miejsca. „Myślę, że solidna porcja wiedzy oraz zabawy, która towarzyszy olimpiadzie, z pewnością zachęci studentów do udziału w kolejnych edycjach”, dodaje.
Jako pierwsza laureatka olimpiady (w kolejnych latach organizowane będą kolejne edycje) zgadzam się z tym stwierdzeniem w 100%. Zapewne jak większość tegorocznych uczestników lubię wyzwania, lubię sprawdzać się w nowych sytuacjach, dlatego od samego początku była to dla mnie ciekawa propozycja. Konieczność przygotowania pracy pisemnej i przeczytania wielu artykułów medycznych na wybrany przeze mnie temat profilaktyki periimplantitis dało mi już możliwość wymiany poglądów z doświadczonymi już w tym temacie lekarzami, a poświęcona praca zaowocuje wkrótce artykułem. Gorąco polecam wzięcie udziału w olimpiadzie każdemu, komu bliskie jest hasło „Be ACTIVE Dentist”. Naprawdę warto!

Autor: Marietta Grytner

WordPress Image Lightbox Plugin