Endodontyczne F5 – metody wypełniania kanałów korzeniowych z wykorzystaniem zimnej gutaperki

Endodontyczne F5 – metody wypełniania kanałów korzeniowych z wykorzystaniem zimnej gutaperki

Szczelna obturacja kanału korzeniowego jest ostatnim etapem leczenia kanałowego. Jej poprawne wykonanie jest równie ważne, co opracowanie i dezynfekcja kanału.

IMG_20151110_155826

 

Obecnie kanały można wypełniać kilkoma sposobami, które możemy podzielić na metody oparte na zimnej lub ciepłej gutaperce. Przed wypełnieniem kanału gutaperką należy pamiętać o zastosowaniu uszczelniacza (z wyjątkiem stosowania systemu GuttaFlow, o czym poniżej). Uszczelniacz możemy wprowadzić do kanału na kilka sposobów: przenosząc go do kanału na poszerzaczu lub sączku papierowym, za pomocą igły Lentulo/spirali EZ-fill lub na ćwieku gutaperkowym. Metoda z wykorzystaniem poszerzacza jest bezpieczna, lecz czasochłonna. Polega na naniesieniu uszczelniacza na cześć pracującą poszerzacza, wprowadzeniu go do kanału na długość 1-2 mm krótszą od długości roboczej i obracaniu narzędziem w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara z jednoczesnym wysuwaniem poszerzacza z kanału. Czynność tę można powtórzyć 2-3-krotnie dla lepszego pokrycia ścian kanału uszczelniaczem. Użycie igły Lentulo jest szybkie i pozwala jednorazowo wprowadzić dużą ilość uszczelniacza, lecz ryzykujemy złamaniem tego narzędzia w kanale lub przepchnięciem uszczelniacza do tkanek okołowierzchołkowych. Zastosowanie spirali EZ-fill zmniejsza ryzyko przepchnięcia materiału. Igłę Lentulo/spiralę EZ-fill montujemy na mikrosilniku, ustawiamy na 300-500 obr./min, pokrywamy narzędzie uszczelniaczem, a następnie wprowadzamy do kanału i włączamy mikrosilnik. Wykonując ruchy pompujące, powoli wyciągamy narzędzie z kanału. Rozmiar igły Lentulo/ EZ-fill musi być o 2 rozmiary mniejszy od MAF, aby zmniejszyć ryzyko złamania.

Najprostszą z metod z wykorzystaniem zimnej gutaperki jest metoda jednego ćwieka. Polega ona na umieszczeniu w kanale tylko jednego ćwieka gutaperkowego w obecno- ści uszczelniacza. Aby użyć tej metody, należy opracować kanał, stosując kolejne narzę- dzia na pełnej długości roboczej (metoda tradycyjna opracowania kanału). Jest to łatwa i szybka w wykonaniu metoda. Ma jednak sporą wadę: zbyt dużą ilość uszczelniacza w stosunku do gutaperki, co może skutkować nieszczelnością. Metoda jednego ćwieka może być zastosowana jedynie w kanałach opracowanych metodą tradycyjną, mających jednocześnie okrągły przekrój, małą średnicę i prosty przebieg.

Innym wariantem tej metody jest opracowanie kanału narzędziem maszynowym i zastosowanie ćwieka tego samego systemu, co narzędzie, np. system Reciproc – pilniki i ćwieki mają taką samą średnicę wierzchołkową i identyczną rozszerzalność (taper). Zastosowanie systemu pilników maszynowych i dobranych do nich ćwieków pozwala na użycie metody jednego ćwieka także w kanałach o bardziej złożonej anatomii oraz eliminuje problem zbyt dużej ilości uszczelniacza w stosunku do gutaperki, co skutkuje poprawą szczelności wypełnienia.

Wykonanie
Wypełnianie kanału rozpoczynamy od dopasowania ćwieka. Dobieramy standardowy ćwiek gutaperkowy, którego wielkość odpowiada wielkości MAF (ostatnie użyte na pełnej długości roboczej narzędzie). W przypadku stosowania systemu narzędzi maszynowych i dedykowanych ćwieków, dobieramy rozmiar ćwieka odpowiadający ostatniemu użytemu narzędziu. Na ćwieku zaznaczamy długość roboczą (np. przez ucisk końcówką pęsety) i wsuwamy do kanału tak, aby miejsce zaznaczenia pokryło się z punktem referencyjnym. Jeżeli ćwiek nie wchodzi na pełną długość roboczą, a kanał jest prawidłowo opracowany, należy zastosować ćwiek o rozmiar mniejszy. Ćwiek lekko dociskamy. W tym momencie warto wykonać kontrolne zdjęcie rtg. Następnie wyciągamy ćwiek z kanału – ważne, aby przy wysuwaniu z kanału początkowo stawiał pewien opór. Jeżeli ćwiek nie stawia oporu, należy zastosować większy rozmiar ćwieka, o ile da się go wprowadzić na pełną długość roboczą. Po dopasowaniu ćwieka płuczemy i osuszamy kanał, a następnie wprowadzamy uszczelniacz. W metodzie tej potrzebna jest duża ilość uszczelniacza, dlatego należy użyć igły Lentulo/spirali EZ-fill lub wprowadzić go na poszerzaczu. Kolejną czynnością jest pokrycie ćwieka uszczelniaczem i powolne wsuwanie go do kanału aż do osiągnięcia pełnej długości roboczej. Wystającą z kanału część ćwieka odcinamy rozgrzanym upychadłem kulkowym, ekskawatorem lub elektrycznym urządzeniem przeznaczonym do tego celu.

Kolejną metodą opartą na użyciu zimnej gutaperki jest kondensacja boczna. Polega ona na wprowadzaniu, obok ćwieka głównego, cieńszych ćwieków dodatkowych. Jest to metoda niewymagająca specjalnego sprzętu, ale dość czasochłonna. Rozmiar ćwieka głównego odpowiada rozmiarowi MAF, dobierany jest tak samo, jak w metodzie jednego ćwieka. Całe postępowanie wprowadzenia ćwieka głównego odbywa się tak, jak w metodzie jednego ćwieka. W metodzie kondensacji bocznej nie potrzeba dużej ilości uszczelniacza, dlatego najbardziej optymalne jest wprowadzenie go na ćwieku głównym. Kolejną czynnością jest dobranie wielkości rozpychacza (spreader). Dla MAF o rozmiarach do 35 używamy rozpychaczy o rozmiarze 20, dla MAF do 55 – rozpychaczy 25, a dla MAF powyżej 55 – rozpychaczy 35. Narzędzie to należy powoli wsuwać do kanału z naciskiem w kierunku wierzchołkowym, wykonując jednocześnie delikatne ruchy obrotowe w prawo i w lewo. Pierwszy rozpychacz powinien wsuwać się do kanału na długość o 1-2 mm krótszą niż długość robocza – jeżeli tak nie jest, należy użyć spreadera o rozmiar mniejszego. Gutaperkę należy uciskać rozpychaczem przez co najmniej 15 s, a następnie obrócić narzędzie o min. 180 stopni i wyjąć z kanału. W powstałą przestrzeń od razu wsuwamy dodatkowy ćwiek gutaperkowy o rozmiarze odpowiadającym rozmiarowi spreadera. Procedurę powtarzamy do momentu, gdy ćwieki nie będą wchodziły do kanału na więcej niż 2-3 mm. Przed każdym użyciem rozpychacza w kanale należy oczyścić go z resztek uszczelniacza przy pomocy gazika nasączonego spirytusem. Nadmiar gutaperki odcinamy w opisany powyżej sposób. Problemem przy zastosowaniu tej metody może być wyciąganie gutaperki podczas kondensacji. Aby temu zapobiec, należy dobrze dopasować ćwiek główny w okolicy wierzchołkowej, oczyszczać spreader po użyciu i wykonywać obrót narzędziem przed jego wyciagnięciem z kanału. Innymi przyczynami wyciągania gutaperki jest uszkodzenie rozpychacza (np. jego zgięcie) lub niedostateczne rozgrzane narzędzie do odcinania gutaperki (należy używać palników gazowych lub instrumentów elektrycznych). Metoda ta jest jedną z najpopularniejszych, ale jej wadą jest używanie dużych sił do kondensacji, a co za tym idzie – ryzyko spowodowania podłużnego pęknięcia korzenia. Inną wadą tej metody jest niehomogenność gutaperki wypeł- niającej kanał.

Ostatnią metodą wykorzystującą zimną gutaperkę jest system GuttaFlow. Metoda ta polega na zastosowaniu jednego ćwieka gutaperkowego w połączeniu z materiałem GuttaFlow, który jest mieszaniną gutaperki w formie proszku i silikonowego uszczelniacza. Jest to szybka, łatwa do przeprowadzenia i bezpieczna metoda, nie jest konieczne użycie uszczelniacza. Jej kolejną zaletą jest brak skurczu stygnącej gutaperki, który występuje w części metod termicznych. Przed wypełnieniem kanał należy przepłukać 70% alkoholem izopropylowym i osuszyć.
Postępowanie – ćwiek z systemu GuttaFlow dobieramy tak, jak w metodzie jednego ćwieka. Następnie umieszczamy kapsułkę z GuttaFlow we wstrzą- sarce na 30 s przy 3-4,5 000 drgań/min, a następnie umieszczamy w dozowniku i przykrę- camy aplikator. Kolejne kroki zależą od szerokości kanału. W przypadku kanałów wąskich umieszczamy materiał w kanale za pomocą igły Lentulo/Ez-fill, a następnie pokrywamy nim ćwiek i wprowadzamy do kana- łu, wykonujemy 2-3 ruchy pompujące i umieszczamy na pełnej długości roboczej. Przy wypełnianiu kanałów szerokich (MAF powyżej 50) umieszczamy materiał GuttaFlow w kanale za pomocą aplikatora, pokrywamy materiałem ćwiek i wprowadzamy tak, jak w kanałach wąskich, a następnie wprowadzamy końcówkę aplikatora między ćwiek a ścianę kanału i dopełniamy płynnym materiałem. Ćwiek odcinamy na gorąco. Alternatywą dla kapsułek jest strzykawka z końcówką samomieszającą, która nie wymaga stosowania wstrząsarki, ale z powodu braku aplikatora materiał należy umieszczać w kanale przy pomocy igły Lentulo/EZ-fill. Metoda ta jest droższa w stosowaniu od innych metod nietermicznych.

Metody z wykorzystaniem ogrzanej gutaperki zostaną opisane w następnym numerze „BAD Tribune”

Rozwijanie praktyki- 8 błędów, część 2

Rozwijanie praktyki- 8 błędów, część 2

Kamil KuczewskiW poprzednim numerze BAD Tribune opublikowaliśmy pierwsze 4 porady dotyczące najczęściej popełnianych błędów w rozwijaniu praktyki stomatologicznej. W bieżącym – kontynuujemy omawianie tego zagadnienia.

Rozwijając swoją praktykę chcesz, by funkcjonowała jak najlepiej. Być może masz też znajomych, którzy otworzyli swoją działalność i zmagają się z wyzwaniami rynku. Nie wszyscy zwiększają obroty gabinetu w tym samym tempie. Jedni robią to szybciej od innych. Pora uzupełnić podjęty temat. Dowiedz się, jakich błędów można uniknąć podczas rozwijania praktyki stomatologicznej.

5. Brak kontroli nad personelem

Gdy otwiera się nową działalność albo gdy ma się już kilka działających punktów, łatwo stracić kontrolę nad personelem. Podstawą zarządzania jest kontrola i jeśli praktyka ma dobrze funkcjonować, to każdy powinien wiedzieć, kto zarządza i jakie są zasady, których należy przestrzegać. Młody dentysta-przedsiębiorca przez brak doświadczenia w zarządzaniu łatwo może popełniać błędy i kierować praktyką w sposób nieskuteczny. Często, chcąc być dobrym szefem, daje dużą swobodę działania swojemu personelowi. Nie ma w tym nic złego, jeśli wszyscy dokładnie znają swoje zadania, obowiązki, cele i odpowiedzialność. Paradoksalnie, bardzo do-świadczony właściciel praktyki stomatologicznej też może mieć problemy z kontrolą personelu, gdyż mając duży biznes, trudno mu nad wszystkim dostatecznie panować. W takich praktykach zatrudniani są managerowie. Błędy w postaci braku dostatecznej kontroli najczęściej skutkują marnowaniem materiałów, brakiem zaangażowania w relacje z pacjentami, błędami medycznymi, niską jakością rozmów recepcji itp. Elementy te bardzo zmniejszają zyski.

6. Zbyt ogólna wiedza nt. promocji firmy i prowadzenia biznesu

Prowadzenie działalności zmienia zakres obowiązków wobec tych, które były wykonywane wcześniej. Do tej pory cała uwaga była skupiona na pacjentach i leczeniu. Teraz dodatkowo trzeba pamiętać o księgowości, podatkach, rozliczeniach, fakturach, przepisach prawnych, zapotrzebowaniu na materiały itd… Niezbędna także jest wiedza nt. sposobów promowania usług i rozwiązań, które działają. Brak zgłębiania tej wiedzy to błąd, który spowalnia rozwój praktyki. Zaznajomienie się z podstawowymi zasadami funkcjonowania marketingu, zarządzania ceną, tworzenia kampanii, organizowania akcji publicznych, pracy nad personelem powinno wpisać się w codzienność tak samo, jak zamówienia materiałów. W dobrze funkcjonującej praktyce takie działania są planowane na cały miesiąc, kwartał i rok. Nic nie jest pozostawione losowi.

7. Myślenie typu: „Poziom obsługi pacjenta jest mniej ważny od umiejętności zawodowych”

Poziom obsługi pacjenta jest równie ważny i trzeba przy- łożyć do niego bardzo dużą uwagę. Wszystko to, co dzieje się w gabinecie: poczynając od odebrania telefonu, a kończąc na tym, czy pacjent z zadowoleniem opuszcza gabinet jest bardzo ważne – szczególnie w przypadku nowych pacjentów. Nowa osoba, która do nas przychodzi najczęściej ma negatywny lub obojętny stosunek do swojego poprzedniego lekarza. Przychodzi, chcąc sprawdzić, czy jesteśmy lepsi od poprzednika. Chce być potraktowana w sposób wyjątkowy i nie wystarczy tu miła rozmowa. Pacjenci zwracają uwagę na każdy element: ubiór, zapach, czystość, obsługę, jakość leczenia, materiały i broszury. Nie należy nic pozostawiać przypadkowi, bo „diabeł tkwi w szczegółach”…

8. Zaczynanie od końca

Problem ten dotyka najczęściej osoby otwierające kolejny punkt lub specjalizujące się w droższych usługach, którymi zainteresowanych jest statystycznie mniej pacjentów. Tacy lekarze często mają konkretną wizję swojego gabinetu, która opiera się na leczeniu określonej grupy pacjentów – bardziej zamożnych. Rzeczywiście, ta wizja jest bardzo kusząca, ale wprowadzana zbyt szybko niesie za sobą pewne ryzyko: stworzenie kliniki od samego początku zbyt prestiżowej może sprawić, że nie będzie w niej pacjentów. Żeby tego uniknąć, należy zadbać o jak największą penetrację rynku, by każdego było stać na nasze usługi, potem popracować nad bardzo du- żym zadowoleniem z usług i rozpoznawalnością gabinetu. Dopiero wtedy warto zadbać o szukanie pacjentów zainteresowanych bardziej prestiżowymi zabiegami i powoli podnosić ceny. Działając w ten sposób, sukcesywnie sprowadzimy do naszej praktyki wielu pacjentów.

Zespół górnego otworu klatki piersiowej – sprawdź, czy grozi ci TOS!

Zespół górnego otworu klatki piersiowej – sprawdź, czy grozi ci TOS!

Czy zauważasz czasem u siebie osłabienie siły mięśni ramion? Okolice barków i szyi są nieustannie napięte? Odczuwasz chwilowe mrowienia w dłoniach lub problemy z krążeniem (zimne dłonie)? A może czasem przedmioty bezwiednie wypadają ci z rąk? Przyczyną tych zjawisk może być właśnie TOS!

TOS (Thoracic Outlet Syndrome), czyli zespół górnego otworu klatki piersiowej, często diagnozowany jest u osób, u których występuje nieprawidłowa postawa ciała związana z obniżeniem obręczy barkowej (np. taka, jak przy noszeniu plecaka), co zwęża przestrzeń kanału szyjno-pachowego. Powoduje to ucisk na dolną część splotu ramiennego, naczynia oraz nerwy tam biegnące i w zależności od rodzaju uciskanej struktury powodować może wiele różnych objawów. Czy jesteś w grupie ryzyka?

Do powstania TOS przyczyniają się pewne cechy anatomiczne, jak:

  • wady wrodzone (żebro szyjne),
  • wysokie ustawienie łopatki,
  • skolioza szyjno-piersiowa,
  • stosunek położenia mięśni pochyłych przednich do mięśnia podobojczykowego,
  • rozrost mięśni okolicy barków i szyi lub ich skrócenie czy zmiana napięcia.

Innymi istotnymi czynnikami są:

  • postawa ciała, pozycja ustawienia ramion,
  • praca w złej pozycji (długotrwałe stanie lub siedzenie bez zwracania uwagi na ułożenie
  • krzywizn kręgosłupa),
  • duży biust,
  • uraz w wyniku wypadku typu whiplash,
  • złamanie obojczyka/żebra,
  • powtarzające się stresowe uszkodzenia/podrażnienia splotu (bardzo często czynnikiem takim jest wielogodzinna praca przy komputerze),
  • stres,
  • wątła sylwetka ciała lub nadmierny przerost mięśni, jak np. u kulturystów, gimnastyków, wspinaczy itp.

Objawy

Oprócz wcześniej wymienionych objawów należą do nich m.in.:
chroniczne bóle odcinka szyjnego kręgosłupa lub obręczy barkowej,
drętwienia i mrowienia w rejonie całego ramienia lub przedramienia i ręki,
bóle głowy,
osłabienie ucisku dłoni, a nierzadko wypadanie przedmiotów z rąk,
zimne dłonie (szczególnie w typie żylnym TOS),
uczucie ciężkości i tępy ból (także w typie żylnym).

Diagnostyka różnicowa

Przed podjęciem działań istotne jest znalezienie prawdziwych przyczyn objawów i wyeliminowanie innych zespołów o podobnym przebiegu, jak np. konflikt dyskowo-korzeniowy w odcinku szyjnym kręgosłupa czy choćby zespół cieśni nadgarstka. Lekarz lub fizjoterapeuta za pomocą testów ocenia, która struktura jest zaburzona i na tej podstawie wprowadza odpowiednie leczenie. Badaniami pomocniczymi w tym wypadku mogą być: RTG, USG, elektromiografia.

Leczenie

Wczesne leczenie obejmuje przede wszystkim rehabilitację, w skład której wchodzi zarówno fizykoterapia i kinezyterapia, w zależności od rodzaju problemów. Zabiegi fizykoterapii (najczęściej będą tu wymieniane lampy sollux, pole magnetyczne, prądy impulsowe średniej częstotliwości czy hydromasaże) mają za zadanie wspomóc drugą część terapii, aby tkanki łatwiej poddawały się leczeniu. Związane jest to z tym, że delikatne struktury, jakimi są naczynia i nerwy, przy długotrwałym unieruchomieniu mogą dawać dużą bolesność przy próbie ich mobilizacji. Ciepło i inne zabiegi powodują większe ukrwienie i uelastycznienie problematycznych struktur. W kolejnym etapie przechodzi się do oceny ruchomości całej obręczy barkowej oraz szyjnego odcinka kręgosłupa i w razie hypomobilności mobilizuje się je poprzez manipulacje lub mobilizacje. Najczęściej dotyczy to pierwszego żebra, odcinka szyjnego, stawu mostkowo-obojczykowego, a także kompleksu ramienno-łopatkowego. Przy nadmiernie napiętych mięśniach wprowadza się techniki tkanek miękkich. W terapii manualnej możemy wymienić takie techniki, jak: masaż głęboki, energizacja mięśni, opracowywanie punktów spustowych czy rozluźnianie mięśniowo-powięziowe. Nie wszystkie wymienione techniki są bolesne dla pacjenta (często mogliście się spotkać z niektórymi z nich podczas masażu klasycznego). To, jaką metodę wybiera terapeuta, zależy od stanu pacjenta, ale zawsze efektem ma być rozluźnienie mięśni obręczy.

Edukacja pacjenta i podtrzymanie efektów terapiiRyc. 1

Przede wszystkim powracamy tu do przyczyn problemów. Terapeuta ocenia sylwetkę i sugeruje, które mięśnie wymagają szczególnej troski. Zadajemy sobie pytanie: co wywołuje problem? Jeśli jest to praca/hobby, która sama w sobie jest obciążająca, starajmy się wykonywać określone czynności z możliwie jak najbardziej zachowaną ergonomią albo próbujmy zmodyfikować nieco niektóre ruchy. Jeśli to nie pomaga, wprowadźmy jako codzienny nawyk ćwiczenia rozciągające obręcz barkową (mięśnie pochyłe, dźwigacz łopatki i mięśnie piersiowe mniejszy i większy). Dla wyrównania nierównowagi mięśniowej należy również wzmacniać niektóre mięśnie, jak miRyc. 2ęsień zębaty przedni i inne zaznaczone w wywiadzie. Doraźnie, dla szybkiego efektu lub podtrzymania skutków terapii można stosować kinesiotaping. Odpowiednio zaaplikowany pozwala praktycznie od razu na powrót do treningu. Jaka jest skuteczność terapii? W zasadzie wszystko zależy od tego, jak szybko zajmiemy się problemem, jednak często zadowalające efekty widać już od pierwszej wizyty, a ich liczba zależy od tego, jak długo zwlekaliśmy z bólem i czy przeszedł on w stan chroniczny.

 

 

Jak uniknąć TOS?

Staraj się, aby czynności dnia codziennego nie obciążały tych samych mięśni i struktur. Jeśli w pracy nie umiesz lub nie jesteś w stanie zapewnić sobie odpowiedniej pozycji, postaraj się znaleźć lepsze hobby, może joga? Odpowiednio dobrany stretching po siłowni czy ściance wspinaczkowej? I dobrze czasem udać się do specjalisty… Na rycinach przedstawiono kilka przykładów prostych ćwiczeń – do codziennego stosowania.

Ryc. 3

Piśmiennictwo: 1. Brukner P., Khan K.: Kliniczna medycyna sportowa. DB Publishing, Warszawa 2011 2.Coselli J.S., Thompson R.W.: Challenges in Treating Thoracic Outlet Syndrome „Texan Heart Institute Journal”, 2012; 39 (6): 842-843. 3.Freischlag J., Orion K.: Understanding Thoracic Outlet Syndrome, „Scientifica”, 2014. 10 (6). 4.http://www.physio-pedia.com/ Thoracic_Outlet_Syndrome. 5.http://czelej.com.pl/images/ media/fragmenty%20ksiazek/Choroby%20naczyn%20 rozdz.64.pdf. 6.http://musiclife.com.mx/sindromedel-desfiladero-toracicothoracic-outlet-syndrome/. http://rehabilitacja.elamed. pl/uploads/rwp/articles/ 25163/65-72.pdf.

Pierwsza pomoc w gabinecie- część 3

Pierwsza pomoc w gabinecie- część 3

Wstrząs anafilaktyczny to postrach każdego lekarza dentysty. Dokładny wywiad, historia wcześniejszych znieczuleń, wiedza pacjenta o braku uczulenia na składniki anestetyku nie uchronią nas, niestety, od możliwości wystąpienia anafilaksji. Jeśli już wystąpi, musimy sobie z nią poradzić, aby uchronić pacjenta od niebezpiecznych dla jego życia konsekwencji. Zaczynamy zatem kolejną lekcję pierwszej pomocy. Nauczymy się, jak radzić sobie z anafilaksją oraz pacjentem astmatykiem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Anafilaksja (wg wytycznych Europejskiej Rady Resuscytacji ERC 2010) jest ciężką, zagrażającą życiu, uogólnioną lub układową reakcją nadwrażliwości. Charakteryzuje ją gwałtowny rozwój zagrażających życiu problemów związanych z drożnością dróg oddechowych i/lub oddychaniem i/lub krążeniem, połączonych zwykle ze zmianami skórnymi i w obrębie błon śluzowych.

Czynniki wywołujące anafilaksję

U dzieci najczęstszym czynnikiem wywołującym anafilaksję jest pokarm, a u dorosłych leki. W gabinecie stomatologicznym przyczyną reakcji nadwrażliwości są leki stosowane w znieczuleniu miejscowym oraz materiały wykonane z lateksu (rękawiczki, koferdam). Rokowanie w przypadku anafilaksji jest dobre, ze śmiertelnością niższą niż 1%. Wstrząs po dożylnym podaniu leków może doprowadzić do śmierci pacjenta już po 5 min od podania, dlatego tak ważna jest znajomość zasad udzielania pierwszej pomocy w przypadku tego stanu zagrożenia życia.

Rozpoznanie anafilaksji

O anafilaksji mówimy, gdy u pacjenta, po kontakcie z hipotetycznym alergenem, pojawią się problemy z:

  • powłokami skórnymi, które są pierwszymi i najczęstszymi objawami reakcji anafilaktycznej; występuje wówczas świąd, pokrzywka, rumień i/lub dochodzi do obrzęku powiek, warg, jamy ustnej i gardła; pacjenci mogą skarżyć się na uczucie gorąca na i pod językiem, w gardle, czy w okolicach dłoni i stóp. Na szczęście u większości pacjentów z tymi alergicznymi objawami skórnymi nie dochodzi do wstrząsu.
  • zachowaniem drożności dróg oddechowych – obrzęk języka, gardła, krtani.
  • oddychaniem – słyszalne świsty, charczenie, chrypka; wystąpi duszność i splątanie z powodu niedotlenienia, aż do zatrzymania oddechu; może wystąpić astma wyzwolona przez alergię, bez innych cech anafilaksji, która jest niebezpieczna dla życia pacjenta.
  • krążeniem, które objawią się jako: bladość i wilgotność skóry, sinica, tachykardia, hipotensja, zaburzenia świadomości, a w skrajnych przypadkach – zatrzymanie krążenia.

Z powyższego można wnioskować, że aby rozpoznać anafilaksję, należy przeprowadzić badanie ABC (opisane w poprzednim numerze Be Active Dentist Tribune).

Stwierdzamy wstrząs! Co robić?!

Przede wszystkim zachowujemy spokój i opanowanie oraz najszybciej, jak to możliwe, eliminujemy hipotetyczną przyczynę anafilaksji (zdejmujemy lateksowe rękawiczki, lateksowy materiał koferdamu, inne materiały zawierające lateks) i zlecamy asyście wezwanie Zespołu Ratownictwa Medycznego (tel. 112 lub 999). Jeśli pracujesz bez asysty – pomoc wezwij dopiero po podaniu leku pierwszego rzutu. Następnie należy dostosować pozycję pacjenta odpowiednio do zaistniałej sytuacji. Przede wszystkim powinna być ona wygodna dla niego, ale gdy występują zaburzenia w oddychaniu, preferowana jest pozycja siedząca, pacjenci z hipotensją powinni być w pozycji leżącej. Jeżeli doszło do nagłego zatrzymania krążenia, trzeba jak najszybciej rozpocząć resuscytację krążeniowo-oddechową, która opisana została w poprzednim numerze Be Active Dentist Tribune. U pacjentów z anafilaksją często może wystąpić obrzęk gardła i krtani, co stanowi istotne zagrożenie dla drożności dróg oddechowych. W celu jak najszybszego udrożnienia powinniśmy wykonać zabieg konikopunkcji lub konikotmomii (nakłucie lub nacięcie błony pierścienno-tarczowej i umieszczenie w tchawicy kaniuli). Jeśli pacjent nie stracił własnego oddechu, natychmiast przystępujemy do leczenie anafilaksji.

hands-1435835

W wyposażeniu każdego gabinetu stomatologicznego powinna się znajdować tzw. taca przeciwwstrząsowa. Jej skład został przedstawiony w tabeli 1. Lekiem pierwszego rzutu dla tego stanu jest adrenalina podana domięśniowo w dawce 0,5 mg (u osób powy- żej 12 r.ż.) w przednioboczną powierzchnię w 1/3 środkowej uda. U dzieci w wielu 6-12 lat stosuje się dawkę 0,3 mg. Następnie do leczenia włączamy tlen w najwyższym stężeniu, używając maski tlenowej. Kolejnym krokiem zmierzającym do wyleczenia pacjenta jest założenie wkłucia dożylnego i szybkiego podania płynów (1000 ml 0,9% NaCl). Kontrolujemy przy tym ciśnienie chorego. Jeśli nie nastąpił wzrost ciśnienia, przetaczamy kolejne dawki płynów. Lekami drugiego rzutu we wstrząsie anafilaktycznym są środki przeciwhistaminowe, np. cetyryzyna. Zazwyczaj podawane są one po wstępnej resuscytacji, tak samo jak steroidy (prednizon, hydrokortyzon). Dalsze leczenie powinno polegać na podaniu pacjentowi leków rozszerzających oskrzela. W tym celu możemy podać β2-mimetyk, np. salbutamol w nebulizacji. Jeśli mimo zastosowania opisanego leczenia objawy anafilaksji nadal występują, można podać domięśniowo kolejną dawkę adrenaliny, jednak nie wcześniej, niż 15 min po podaniu pierwszej. Pacjenci zwykle bardzo dobrze reagują na podaż adrenaliny i po sprawnie przeprowadzonej akcji nie mają już objawów anafilaksji. Jednak w żadnym wypadku nie możemy pozwolić pacjentowi na opuszczenie gabinetu. Musimy prowadzić obserwację stanu jego zdrowia aż do przyjazdu Zespołu Ratownictwa Medycznego. W tym czasie należy zmierzyć kilkakrotnie ciśnienie tętnicze pacjenta.Opieka po leczeniu tego stanu jest bardzo istotna, bowiem często anafilaksja jest dwufazowa. Jej objawy mogą powrócić po kilku godzinach od pierwszego ataku.

Astmatyk pacjentem

Astma to zapalna, przewlekła choroba układu oddechowego charakteryzująca się odwracalną obturacją dróg oddechowych i skurczem oskrzeli, co objawia się u pacjentów świstami, kaszlem, dusznością oraz uciskiem w klatce piersiowej. Astmatycy zazwyczaj noszą przy sobie leki, które stosują w przypadku ataku choroby. Jednak gdy nie mają ich przy sobie, należy niezwłocznie podać im w pierwszej kolejności β2-mimetyk (rozkurcza oskrzela) wziewnie wraz z glikokortykosteroidem (lek przeciwzapalny).

Znajomość postępowania w opisanych stanach jest konieczna i niezbędna w pracy lekarza dentysty. Każdy powinien mieć świadomość, że anafilaksja czy napad astmy może wystąpić u każdego pacjenta. Jeśli lekarz ma wiedzę na temat pierwszej pomocy oraz jest zaopatrzony w zestaw przeciwwstrząsowy, nie powinien mieć trudności z wyleczeniem pacjenta. Życzę jednak wszystkim, żeby zestaw przeciwwstrząsowy zostawał wymieniany tylko w przypadku utraty daty ważności sprzętów i leków…

Ozonoterapia w gabinecie dentystycznym

Ozonoterapia w gabinecie dentystycznym

Ryc.6- Zabieg wybielania zębów ozonem

Połączenie innowacyjności z wszechstronnym zastosowaniem – nowy kierunek rozwoju stomatologii. Przełomowe odkrycia w historii medycyny – czy ozonoterapia jest jednym z nich? Dlaczego zyskuje coraz większą popularność? Jakie właściwości ma ozon?

Ozon należy do jednej z odmian alotropowych tlenu, powstającej w warunkach naturalnych w wyniku rozpadu cząsteczek tlenu atmosferycznego (zjawisko fotodysocjacji tlenu cząsteczkowego) pod wpływem wyładowań elektrycznych i promieniowania ultrafioletowego.

W stanie wolnym występuje w górnych warstwach atmosfery – stratosferze, znajdującej się na wysokości 10-15 km. Ozon jest gazem niepalnym i nietrwałym, dobrze rozpuszczalnym w wodzie. Cechuje go duża niestabilność termodynamiczna, przyczyniająca się do szybkiego rozkładu do czystego tlenu. Posiada 1,5 raza wyższy potencjał utleniający w porównaniu z chlorkami stosowanymi w walce z bakteriami, wirusami czy grzybami.

Ozon został odkryty w1783 r. przez holenderskiego chemika van Maruma. Dopiero w 1840 r. Chrystian Friedrich Schönbein nadał mu nazwę od greckiego słowa ozein oznaczającego „pachnieć”. W 1857 r. stworzono generator ozonu stosowany do celów medycznych, ale dopiero w 1870 r. Carl Lender użył go do oczyszczania krwi. W stomatologii po raz pierwszy został zastosowany przez Fischa w 1934 r. do leczenia stanów zapalnych dziąseł i przyzębia oraz zmian okołowierzchołkowych. Ogromny wkład w rozwój ozonoterapii stosowanej w zabiegach stomatologicznych przypisuje się badaniom prof. Edwarda Lyncha, uznawanego za ojca współczesnej ozonoterapii. W Polsce leczenie mieszaniną ozonowo-tlenową zapoczątkował w 1986 r. chirurg anestezjolog i stomatolog prof. Zygmunt Antoszewski.

Mechanizm działania ozonu

Ozon cechuje się właściwościami silnie bakteriobójczymi, grzybobójczymi i wirusobójczymi. Wynika to z bardzo wysokiego potencjału redukcyjno-oksydacyjnego, co w konsekwencji prowadzi do zniszczenia większości struktur enzymatycznych mikroorganizmów. W przypadku bakterii, których komórki są naładowane ujemnie następuje przyciąganie bipolarnej cząsteczki ozonu. Dzięki silnym właściwościom utleniającym gazu, powstaje połączenie z aminokwasami błony komórkowej takimi, jak: cysteina, metionina i histydyna, co w konsekwencji prowadzi do zniszczenia ściany komórkowej i ustania procesów życiowych.

Mechanizm działania ozonu na wirusy jest odmienny w porównaniu do oddziaływania na bakterie. Wirusy nie należą do organizmów żywych, ponieważ nie mają budowy komórkowej. Zwalczanie ich z użyciem ozonu nie opiera się na destrukcji, lecz na dezaktywacji reprodukcji wirusowej – następujący szereg reakcji chemicznych doprowadza do inaktywacji wirionu poprzez blokowanie receptora odpowiedzialnego za replikację.

Oprócz skutecznego zwalczania patogenów, terapia ozonem znalazła również inne zastosowania w medycynie. Badania kliniczne dowiodły, iż długotrwałe stosowanie ozonoterapii w postaci małych dawek pobudza układ immunologiczny: dochodzi do aktywacji syntezy immunoglobulin, co wzmaga działanie makrofagów i zwiększa możliwości fagocytarne. Ponadto, synteza substancji biologicznie czynnych, takich jak interleukiny czy prostaglandyny, zostaje zwiększona. Umożliwia to znacznie szybsze zwalczanie procesów zapalnych i ułatwia gojenie ran.

Należy również podkreślić, iż ozon jest doskonałym stymulatorem krążenia, co ma swoje przełożenie w poprawie utlenowania i odżywienia komórek, pozwalając tym samym na zwiększenie aktywności komórkowej i potencjału regeneracyjnego tkanek.

Dzięki znakomitej liczbie zastosowań, ozonoterapia stała się przedmiotem badań w różnych dziedzinach stomatologii. Jak pokazały wyniki doświadczeń, przy zachowaniu odpowiednich procedur postępowania przy określonych zabiegach, aplikacja ozonu w dużym stopniu zwiększa szanse ich powodzenia, co ma szczególne znaczenie w stomatologii zachowawczej i endodoncji.

Sposoby aplikacji i zastosowanie ozonu w stomatologii

W stomatologii zachowawczej ozonoterapia znalazła zastosowanie w odkażaniu opracowanych ubytków próchnicowych. Odpowiednie urządzenie przetwarza tlen atmosferyczny na ozon, który następnie poprzez specjalny rękaw aplikowany jest na powierzchnię zęba (Ryc. 1).

Podczas zabiegu ząb jest otoczony silikonowym kapturkiem, obejmującym koronę (Ryc. 2 i 3).

Jego szczelność jest kluczowa dla prawidłowej pracy urządzenia, co zapobiega niekontrolowanemu uwalnianiu się ozonu do jamy ustnej. Po kilkudziesięciu sekundach pracy ozon zostaje wypompowany przez rękaw z powrotem do urządzenia i po przejściu przez filtr dezaktywujący trafia do otoczenia w postaci tlenu. Zastosowana w tym przypadku ozonoterapia, jeszcze przed ostateczną odbudową brakujących tkanek zęba, minimalizuje ryzyko wystąpienia próchnicy wtórnej.

Działanie systemu pozwala na gwałtowne usunięcie flory bakteryjnej, niszcząc niszę ekologiczną bakterii kwasotwórczych. Poziom eliminacji mikroorganizmów po ekspozycji ozonu sięga wartości 99,9% po 20 s aplikacji. Oprócz działania antybakteryjnego, zostaje zahamowana demineralizacja zębów, dzięki utlenianiu metabolitów i toksyn bakteryjnych, np. kwasu pirogronowego, który rozkładany jest do acetonu i dwutlenku węgla.

Zaobserwowano również, iż ozon posiada zdolność utleniania biomolekuł powierzchownych zmian próchnicowych korzeni i otwiera kanaliki zębinowe, co ułatwia penetrację jonów wapnia i fosforanów. Przyczynia się to jednocześnie do zmniejszenia wrażliwości szyjek zębów. Standardowo ozon aplikowany jest na 40 s, przy czym przedłużenie czasu ekspozycji do 60 s pozwala na całkowite wyeliminowanie gatunków odpowiedzialnych za występowanie próchnicy korzeni takich, jak: S. mutans, L. casei, A. naeslundii.

Ozonoterapia znalazła również zastosowanie w leczeniu próchnicy początkowej powierzchni żujących bez użycia wiertła. Pozwala to na atraumatyczne i bezbolesne leczenie tkanek, choć jak wskazuje praktyka dentystyczna, nie zawsze kończy się to sukcesem i zahamowaniem rozwoju próchnicy. W przypadku próchnicy głębokiej konieczne jest mechaniczne opracowanie tkanek, które warto uzupełnić o późniejszą aplikację ozonu. Pozwoli to jeszcze lepiej oczyścić ubytek z mikroorganizmów i zmniejszy ryzyko konieczności podjęcia leczenia endodontycznego.

Stosowanie ozonu w leczeniu próchnicy należy połączyć z pozabiegowym używaniem preparatów remineralizacyjnych zawierających jony fluorkowe, wapniowe i fosforanowe. Odpowiednia higiena jamy ustnej pacjenta jest nieodłącznym elementem powodzenia terapii. Inną formą podaży ozonu jest woda ozonowana, która znalazła szerokie zastosowanie w endodoncji oraz periodontologii. Prawidłowo przeprowadzone leczenie kanałowe opiera się na odpowiednim chemomechanicznym opracowaniu kanału oraz na jego szczelnym wypełnieniu. Zdarza się jednak, że terapia kończy się niepowodzeniem, za co mogą odpowiadać przetrwałe bakterie Enterococcus faecalis. Badania wykazały, iż aplikacja ozonu przez 40 s powoduje całkowite usunięcie tych bakterii z kanału korzeniowego. Ozon w postaci gazu może dotrzeć do wszystkich odgałęzień kanału głównego oraz w szczególności – do trudnej do opracowania delty kanału korzeniowego (Ryc. 4). Ozonoterapia jest polecana zwłaszcza w trudnych przypadkach endodontycznych, gdzie w konwencjonalnym leczeniu dotarcie do wszystkich miejsc bytowania mikroorganizmów i wyeliminowanie ich jest znacznie utrudnione.

Oprócz postaci gazowej, w endodoncji do płukania kanałów stosowana jest woda ozonowana. Wykazuje niższy poziom cytotoksyczności na komórki nabłonkowe, fibroblasty dziąsła i przyzębia w porównaniu do NaOCl. Woda ozonowana, oprócz zastosowania w endodoncji, pełni szczególną rolę w periodontologii, głównie w postaci płukanek. Przy regularnym użyciu jest w stanie przyczynić się do szybszego i bardziej efektywnego zwalczenia chorób przyzębia oraz stanów zapalnych zlokalizowanych w obrębie jamy ustnej. Możliwe jest również leczenie periodontopatii poprzez dokieszonkowe podanie gazu za pomocą mikroigły lub miejscowej aplikacji olejów roślinnych wysyconych ozonem, zawierających podwójne wiązania między atomami węgla.

Ryc. 1: Urządzenie wytwarzające ozon.

Ryc. 2: Końcówka z silikonowym kapturkiem.

Ryc. 3: Aplikacja ozonu na opracowany ząb 16.

Ich częściowy rozpad powoduje uwolnienie tlenu i nadtlenku wodoru. Dzięki temu możliwe jest wydłużenie czasu działania tlenu na organizmy anaerobo – we kieszonek patologicznych. Ozonowany olej używany jest również w postaci czasowego wypełnienia kanałów korzeniowych, a także w walce z gronkowcami, paciorkowcami oraz w terapii zakażeń grzybiczych.

Przeciwbakteryjne działanie ozonu i zwiększenie potencjału regeneracyjnego tkanek zastosowano również w chirurgii stomatologicznej, szczególnie w zabiegach, które niosą ze sobą ryzyko powikłań. Przedzabiegowa dezynfekcja pola operacyjnego wspomaga gojenie ran oraz zapobiega powikłaniom po ekstrakcjach, jak np. suchy zębodół. Podobnie w implantologii, ozon umożliwia dezynfekcję błony śluzowej, a także implantu, co pozwala na zmniejszenie ryzyka wystąpienia periimplantitis.

W protetyce ozonoterapia przyczynia się do zmniejszenia dolegliwości bólowych oraz leczenia zmian na błonie śluzowej, które wyniknęły z noszenia niedopasowanych protez.

Na uwagę zasługuje ponadto aplikacja ozonu po zabiegach higienizacyjnych oraz w stomatologii estetycznej. Na początek należy w odpowiedni sposób przygotować powierzchnię zęba. Poprzez scaling ultradźwiękowy usuwany jest kamień nazębny i pod – dziąsłowy. Następnie, podczas piaskowania eliminowane są wszelkie osady. Dopiero po wykonaniu tych czynności można przystąpić do aplikacji ozonu, który jest podawany na specjalnie przeznaczonych do tego łyżkach (Ryc. 5 i 6). Taki zabieg stosuje się w zastępstwie użycia preparatów fluorkowych, które mogą powodować przebarwienia.

Podobny schemat postępowania stosowany jest podczas wybielania zębów ozonem, co staje się dobrą alternatywą dla metody nakładkowej czy użycia lampy, ponieważ zmniejsza ryzyko wystąpienia nadwrażliwości. Aplikacja ozonu również odbywa się na łyżkach, lecz cała procedura trwa dłużej niż po zabiegach higienizacji (do 15 min) i trzeba ją powtórzyć kilkakrotnie. Należy pamiętać, iż ostateczny kolor zębów ustabilizuje się w czasie do 2 tygodni, dlatego dobór odpowiedniego odcienia wypełnień lub prac protetycznych powinien nastąpić dopiero po tym czasie.

Podsumowanie

Ozonoterapia w stomatologii znalazła szerokie zastosowanie i praktykowana jest coraz częściej. Jest jednym z atraumatycznych sposobów leczenia i stanowi alternatywę konwencjonalnego postępowania. Niepokój może budzić fakt, iż ozon jest gazem toksycznym i silnie reaktywnym. W medycynie stosowana jest dawka w przedziale 25- 75 mg/ml. Ozon nie wykazuje toksyczności w dawce nieprzekraczającej 0,05 ppm podanej w ciągu 8 godz. dziennie oraz w dawce 0,3 ppm podawanej krótkotrwale, do 15 min. Choć gaz ten silnie drażni płuca, metoda jest bezpieczna, gdyż stężenie ozonu w jamie ustnej, podczas wykonywanych zabiegów nie przekracza ustalonych norm. Należy jednak pamiętać o możliwości wystąpienia objawów ubocznych, jak np. suchość w jamie ustnej i gardle oraz kaszel, co może się przyczyniać do napadu astmy oskrzelowej. Przeciwskazania do stosowania ozonoterapii obejmują pacjentów z rozrusznikami serca, epileptyków, chorych na astmę oskrzelową, kobiety w ciąży i osoby cierpiące na nadczynność tarczycy.

Pomimo wielu zalet i wszechstronnego zastosowania ozonoterapia ma również swoje wady. Jej skuteczność spada, kiedy napotyka na tzw. bariery dyfuzyjne, w skład których wchodzi płytka nazębna, ślina, biofilm bakteryjny, opiłki zębiny, co zmniejsza działanie przeciw – bakteryjne ozonu i utrudnia penetrację kanalików zębinowych. Ograniczeniem są również trudnodostępne powierzchnie zęba, próchnica sięgająca zębiny i głęboka oraz rozległe zmiany okołowierzchołkowe (zagrożenie odmą podskórną).

Ozonoterapia niesie z sobą ogromny potencjał, którego wykorzystanie ma szansę zmienić współczesną medycynę i stomatologię. Konieczne są jednak dalsze badania, które pozwolą określić najbardziej optymalne stężenia ozonu w poszczególnych zabiegach, aby wykorzystać jego właściwości w najbardziej efektywny sposób.

Autor zdjęć: Michał Dańkow, Studio Stomatologii Estetycznej i Profilaktycznej w Trzebini Materiały źródłowe: Marta Tanasiewicz, Próchnica zębów. Wybrane problemy diagnostyki, leczenia i zapobiegania., wyd. Elamed.

Reimplantacja zębów- fakty i mity

Reimplantacja zębów- fakty i mity

Reimplantacja zębów, zwana również replantacją to zabieg polegający na wprowadzeniu utraconego zęba do jego własnego zębodołu. Procedura obejmuje również unieruchomienie zęba na czas gojenia i zazwyczaj przeprowadzenie leczenia kanałowego.ryc. 2

Czy wybity ząb można umieścić w jego miejscu i liczyć na to, że z powrotem wrośnie w kość?

Pytanie to brzmi dla nas, ludzi związanych ze stomatologią, nieco absurdalnie. Spróbujmy jednak poczuć się przez chwilę jak pacjent, który nie ma pojęcia o budowie anatomicznej i histologicznej zęba, procedurach dentystycznych czy zasadach aseptyki. Zabieg polegający na wprowadzeniu zwichniętego zęba z powrotem do jego zębodołu może być wykonany w gabinecie stomatologicznym przez lekarza dentystę. Należy pamię- tać, że zęby nie są bezpośrednio zrośnięte z kością. Każdy z nich osadzony jest w zębodole za pomocą struktur przyzębia. Należą do nich: dziąsło, cement korzeniowy, kości wraz z okostną oraz ozębna, czyli włóknista tkanka, która odpowiada za od- żywienie zęba i utrzymywanie go we właściwym miejscu. Na powodzenie procesu reimplantacji ma wpływ stan wszystkich wymienionych struktur oraz miazgi i twardych tkanek zęba.

Każdy ząb nadaje się do reimplantacji

Mit! Książkowymi wskazaniami do zabiegu, wymienianymi m.in. przez prof. Bartkowskiego są: utracenie zęba na skutek urazu, omyłkowo wykonanej ekstrakcji, nieprawidłowo wykonanej ekstrakcji zęba sąsiedniego. Do ponownego wprowadzenia do zębodołu nie nadają się zęby ze schorzeniami przyzębia, miazgi, znacznie zniszczone (urazem lub procesem próchnicowym), a także te, którym brakuje zębów sąsiednich i przeciwstawnych. Zabiegi replantacji można podzielić na te, które następują w sytuacji niespodziewanej dla pacjenta, a więc po urazie oraz reimplantacje planowane. Możliwe jest zamierzone usunięcie zęba w celu przeleczenia go poza zębodołem. Dotyczy to przypadków, gdy zmiany w tkankach okołowierzchołkowych uniemożliwiają standardowe leczenie endodontyczne.

Wybity ząb można przechowywać w mleku

Fakt! Po pierwsze: trzeba starać się, aby podczas przenoszenia nie dotykać korzenia zęba. Po drugie: zęba nie wolno oczyszczać ani dezynfekować. Po trzecie: powinien on być umieszczony w roztworze izotonicznym. Można owinąć go w gazik nasączony roztworem soli fizjologicznej, mlekiem lub śliną pacjenta. Możliwe jest przetrzymanie zęba w przedsionku jamy ustnej. Nie jest to jednak polecane w przypadku dzieci ze względu na ryzyko połknięcia zęba lub zachłyśnięcia się nim. Utraconego zęba nie wolno przechowywać w wodzie. Jest ona roztworem hipotonicznym i powoduje lizę komórek. Pacjent musi wiedzieć, że jeżeli ząb podczas urazu spadł na ziemię, uległ zanieczyszczeniu, nie wolno wkładać go do ust. Wg naukowców, idealne środowisko do przechowywania zęba stwarza roztwór Hanka. Jest on jałowy, ma odpowiednie pH oraz osmolarność. Płyn ten jest dostępny w aptekach pod postacią specjalnie przygotowanych pojemników do przechowywania wybitych zębów, tzw. zestawów save-a-tooth. Przechowanie zęba w wilgotnym środowisku do czasu zabiegu jest ważne dla zachowania żywotności ozębnej. Przesuszenie jej włókien powoduje, że ulega ona martwicy i ryzyko niepowodzenia zabiegu wzrasta.

Czas od usunięcia zęba do zabiegu replantacji ma znaczenie

Fakt! Z każdą upływającą minutą umierają komórki korzenia zęba. Wg prof. Bartkowskiego maksymalny czas od utracenia zęba do ponownego wprowadzenia go do zębodołu nie powinien przekroczyć 12 godz. Sugerując się publikacjami naukowymi i opisami przypadków, istnieje aż 90% szansa na powodzenie zabiegu, gdy ząb zostanie umieszczony w zębodole do 30 min po urazie.

Leczenie endodontyczne zęba po replantacji jest zawsze konieczne

Mit! Zęby, które nie mają zakończonego rozwoju korzenia (nieukształtowany wierzchołek) są replantowane bez konieczności leczenia kanałowego. W tych przypadkach możliwa jest rewaskularyzacja, czyli ponowne zaopatrzenie miazgi zęba w naczynia krwionośne pochodzące z przyzębia. Zęby, których wierzchołek jest już ukształtowany, powinno poddać się leczeniu endodontycznemu, jednak dopiero po tygodniu lub dwóch od zabiegu.

Po procedurze reimplantacji konieczne jest noszenie szyn

Fakt! Ząb powinien zostać unieruchomiony za pomocą szyny nazębnej lub z użyciem włókna nylonowego i materiału kompozytowego. Możliwe jest wykorzystanie w tym celu zamków ortodontycznych. Dlatego tak ważne jest, aby w zgryzie obecne były zęby sąsiednie, które posłużą jako rusztowanie dla usztywnienia. Ozębna jest strukturą włóknistą, a więc wykazuje pewną fizjologiczną ruchomość. Z tego względu szyna powinna być odpowiednio elastyczna. Pomaga to w optymalnym gojeniu się ozębnej i zapobiega niepowodzeniu zabiegu.

Zabieg replantacji podlega określonym regułom

Fakt! Procedura w gabinecie dentystycznym jest przeprowadzana z zachowaniem zasad aseptyki. Tkanki w pobliżu zębodołu znieczula się nasiękowo, korzystając ze środka znieczulającego bez dodatku adrenaliny. Sam zębodół oczyszcza się ze skrzepów, przepłukując delikatnie roztworem soli fizjologicznej. Za pomocą odpowiednich kleszczy wprowadza się ząb do zębodołu i unieruchamia go na okres od 7 dni do 3 tygodni. Sprawdza się także warunki zgryzowe, dokonuje ewentualnego wygładzenia guzków zęba i wyłączenia go ze zgryzu.

Po zabiegu nie jest zalecane specjalne postępowanie

Mit! Wskazane jest sprawdzenie ważności szczepienia przeciw tężcowi i potencjalne podanie surowicy przeciwtężcowej – szczególnie, gdy ząb po urazie miał kontakt z ziemią. Konieczne jest zażywanie antybiotyku, a także korzystanie z płukanek z chlorheksydyną. Taka profilaktyka pozwala na uniknięcie zakażeń zewnątrzpochodnych, eliminuje bakterie z rany, przyspiesza gojenie tkanek przyzę- bia, zapobiega niekorzystnej resorpcji zapalnej. Stowarzyszenie IADT (International Association of Dental Traumatology) podaje, że pacjenci po wybiciu zęba powinni przyjmować przez tydzień po urazie tetracyklinę w dostosowanej dawce. Przez wzgląd na fakt, że antybiotyk ten nie jest zalecany u dzieci poniżej 12 r.ż. (ze względu na możliwość pojawienia się przebarwień zębów stałych), należy rozważyć podanie pochodnych penicyliny. Lekarz dentysta powinien również zalecić stosowanie półpłynnej diety oraz poinformować o konieczności starannego utrzymywania odpowiedniej higieny jamy ustnej.

Częste kontrole są konieczne

Fakt! Badania kliniczne pozwalają na stwierdzenie niepokojących objawów związanych z zabiegiem. Należą do nich: ból, odczyn zapalny, patologiczna ruchomość replantowanego zęba, zaburzenia czucia. Badania radiologiczne umożliwiają ocenę resorpcji korzenia, stanu tkanek okołowierzchołkowych oraz przestrzeni ozębnej. Z tego względu wizyty kontrolne powinny przez pierwszy miesiąc odbywać się przynajmniej raz w tygodniu. Przez następne 2 lata: po 3 i 6 miesiącach. Zdjęcie rtg należy wykonać po 1., 3. i 6. miesiącach od zabiegu. Długoterminowa kontrola obejmuje coroczne badania.

Czy wybity ząb można włożyć na jego miejsce i liczyć na to, że z powrotem „wrośnie”?

W dużym uproszczeniu: tak! Powodzenie takiego zabiegu zależy przede wszystkim od: czasu przebywania zęba poza zębodołem, warunków jego przechowywania oraz dojrzałości.

Utrata jakiegokolwiek zęba powoduje nie tylko pogorszenie estetyki uśmiechu, ale może prowadzić do poważnych konsekwencji. Należy wymienić wśród nich nie tylko trudności z mówieniem, gryzieniem, połykaniem, ale także przesunięcia zębów w zgryzie oraz zaburzenia ze strony stawów skroniowo-żuchwowych. Replantacja utraconego przez dziecko zęba stałego ma szczególne znaczenie, ponieważ pozwala na dalszy prawidłowy rozwój zgryzu i łuków zębowych, a także zachowanie odpowiedniej wysokości wyrostka zębodołowego.

Przedwczesna utrata zębów mlecznych może prowadzić do nieprawidłowego wyrzynania się zębów stałych, przez co rozwijają się wady zgryzu. Innym skutkiem może być nieprawidłowy rozwój ko- ści i mięśni twarzy. Mimo to, tylko nieliczni autorzy wspominają o replantacji zębów mlecznych u dzieci w wieku 2-4 lat, natomiast nie sposób podwa- żyć sensowności tego zabiegu u najmłodszych pacjentów, którzy utracili zęby stałe.

Nie ulega wątpliwości, że każdy lekarz dentysta powinien znać podstawy postępowania terapeutycznego w przypadku urazów zębów. Podczas studiów niewielu z nas ma okazję spotkać się z tego typu sytuacjami. Co więcej, lekarze praktykujący w gabinetach również nie spotykają się z pacjentami urazowymi na co dzień. Nic więc dziwnego, że prawidłowe zaplanowanie leczenia może przysparzać pewnych kłopotów. Aby nieść pacjentowi pomoc na najwyższym możliwym poziomie, warto regularnie odświeżać swoją teoretyczną wiedzę w tym zakresie. Warto wspomnieć, ze w nr 4/2014 czasopisma Medycyna Praktyczna. Stomatologia ukazało się tłumaczenie wytycznych AAE (Americam Association of Endodontists), dotyczących urazów zębów.

Artykuł powstał we współpracy z lek. dent. Markiem Kowalczewskim, specjalistą stomatologii dziecięcej.

ryc. 1

WordPress Image Lightbox Plugin