Klindamycyna jest półsyntetycznym antybiotykiem z grupy linkozamidów. To chloropochodna naturalnego związku produkowanego przez bakterie Streptomyces lincolnensis – linkomycyny.
Klindamycyna dobrze przenika do większości tkanek – poza mózgiem. Nie pojawia się także w płynie mózgowo-rdzeniowym. Dociera natomiast do ropni. Jest wchłaniana i zatężana przez komórki żerne. Mechanizm jej działania polega na blokowaniu syntezy białek bakterii, dzięki wiązaniu z podjednostką 50S ich rybosomów. Działa zatem w tym samym miejscu, co chloramfenikol oraz makrolidy. Z tego względu związki te nie powinny być stosowane równocześnie – hamują kompetycyjnie swoją aktywność.
Spektrum działania klindamycyny obejmuje paciorkowce, gronkowce, pneumokoki. Na jej działanie podatne są także Bacteroides oraz inne beztlenowe pałeczki Gram-ujemne i laseczki Gram-dodatnie – z wyjątkiem Clostridium difficile. Natomiast enterokoki i bakterie Gram-ujemne tlenowe są oporne ze względu na słabą przepuszczalność błony zewnętrznej.

W stomatologii klindamycyna stosowana jest do leczenia zaostrzonego periodontitis, a także w terapii tych chorób przyzębia, którym towarzyszy zaburzona odpowiedź immunologiczna. Jest również polecana w dawce 600 mg do profilaktyki bakteryjnego zapalenia wsierdzia przed zabiegami w chirurgii stomatologicznej, implantologii i periodontologii u pacjentów uczulonych na penicylinę.

Do działań niepożądanych klindamycyny można zaliczyć zaburzenia żołądkowo-jelitowe takie jak bóle brzucha, nudności, wymioty oraz biegunka. W zależności od zastosowanego antybiotyku, pojawia się ona u 5-25% pacjentów.
Metabolity klindamycyny pojawiają się w krążeniu wątrobowo-jelitowym. Przez to są obecne w przewodzie pokarmowym nawet do 2 tygodni po odstawieniu leku. Prowadzi to do zaburzeń składu fizjologicznej flory bakteryjnej. Z tego względu podawanie klindamycyny jest czynnikiem ryzyka najcięższej formy poantybiotykowego schorzenia jelit – rzekomobłoniastego zapalenia jelita grubego, wywoływanego przez Clostridium difficile.
Objawy, które mogą być wywołane w organizmie przez tę bakterię, noszą wspólną nazwę „choroby związanej z zakażeniem C. difficile” (Clostridium difficile-associated disease). Do grupy tej zalicza się biegunkę poantybiotykową, poantybiotykowe zapalenie okrężnicy oraz rzekomobłoniaste zapalenie jelit.

Clostridium difficile to beztlenowe, Gram-dodatnie laseczki. Posiadają umiejętność wytwarzania form przetrwalnikowych opornych na działanie czynników zewnętrznych. Ich chorobotwórczość wynika przede wszystkim z produkcji toksyn białkowych A i B, które mają działanie cytotoksyczne i enteropatogenne.
Laseczki te występuje w glebie i wodzie. Mogą kolonizować przewód pokarmowy zwierząt oraz ludzi. Naukowcy szacują, że są obecne w jelitach nawet 60% noworodków. Wśród osób dorosłych znajduje się już tylko 3-5% nosicieli. Natomiast bezobjawowe nosicielstwo Clostridium difficile stwierdza się u 10-30% pacjentów hospitalizowanych, a także u znacznej części personelu medycznego.
Do zakażenia może dojść drogą fekalno-oralną, przez kontakt z nosicielem lub za pośrednictwem przedmiotów z otoczenia chorego. Zatem źródłem zakażenia są najczęściej zanieczyszczone sporami dłonie, pościel, meble, sprzęt medyczny wielorazowego użytku (np. stetoskopy, termometry).

Kolonizacja przewodu pokarmowego przez Clostridium difficile nie jest groźna dla zdrowych osób. Stają się one nosicielami bakterii, których wzrost jest hamowany przez fizjologiczną mikroflorę. Niestety w momencie, gdy skład naturalnej flory jelita zostaje zaburzony, patogenne laseczki namnażają się i powodują chorobę.
Gdy dochodzi do dysbiozy przewodu pokarmowego, spory zaczynają kiełkować i patogenne bakterie masowo namnażają się w jelicie. Wytwarzają toksyny, powodujące apoptozę kolonocytów oraz nadmierne wydzielanie wody i elektrolitów do światła jelita. Prowadzi to do zapalenia i biegunki.
Rozwojowi choroby związanej z zakażeniem C. difficile sprzyjają częste pobyty w szpitalu, antybiotykoterapia, leczenie inhibitorami pompy protonowej, stany zapalne jelit, karmienie dojelitowe, choroba nowotworowa, chemioterapia i związana z nią immunosupresja, niedobory białkowe, cukrzyca i niewydolność nerek.
Jak wskazują badania, większość objawowych zakażeń Clostridium difficile jest związana z uprzednim przyjmowaniem antybiotyków.
Klindamycyna to antybiotyk o szerokim spektrum działania, przepisywany niezwykle często przez lekarzy dentystów. Jej przyjmowanie niesie ze sobą bardzo wysokie ryzyko wystąpienia objawów rzekomobłoniastego zapalenia jelit. Powoduje ona silny spadek liczby szczepów bakterii beztlenowych, a także pojawienie się oporności na antybiotyki wśród enterokoków.
Już jednorazowa dawka klindamycyny powoduje długotrwałe zmiany w składzie mikroflory jelit, wywołując u nosicieli spor C. difficile objawy choroby.
Innymi groźnymi antybiotykami są cefalosporyny, zaburzające równowagę między bakteriami tlenowymi i beztlenowymi w jelicie oraz fluorochinolony obniżające liczbę beztlenowców, enterobakterii i tlenowych ziarniaków Gram-dodatnich.

 

Nazwa rzekomobłoniastego zapalenia jelit pochodzi od błon rzekomych, zbudowanych z włóknika, śluzu oraz leukocytów. Pojawiają się one w jelicie i są widoczne podczas badania endoskopowego okrężnicy.
Objawy tej choroby to bardzo obfita, wodnista biegunka. Liczba wypróżnień dochodzi do kilkunastu na dobę. Pojawiają się również kolkowe bóle brzucha, gorączka, a w morfologii krwi – leukocytoza. Może pojawić się rozdęcie okrężnicy i niedrożność jelit. Wśród powikłań można wymienić odwodnienie, zaburzenia gospodarki wodno-elektrolitowej, kwasicę metaboliczną, a nawet wstrząs, martwicę jelit i sepsę.
Symptomy rzekomobłoniastego zapalenia jelit pojawiają się najczęściej jeszcze w trakcie antybiotykoterapii. Zdarza się jednak, że choroba ujawnia się nawet kilka tygodni po odstawieniu antybiotyku. 90% przypadków ma miejsce między pierwszym a ósmym tygodniem od rozpoczęcia antybiotykoterapii. Choroba jest wskazaniem do hospitalizacji.

Statystyki European Surveillance of Antibiotic Consumption alarmują, że w dzisiejszych czasach stosowanie antybiotyków ciągle rośnie. Niestety nawet w połowie przypadków nie ma przesłanek merytorycznych do ich wykorzystania.

Jakie wnioski niosą ze sobą te informacje?

Nie należy stosować antybiotyków, gdy nie ma bezwzględnych podstaw do ich wykorzystania. Natomiast w przypadku, kiedy istnieją wskazania do antybiotykoterapii, lekarz dentysta jest zobowiązany do rozważenia, który z antybiotyków przyniesie pacjentowi więcej korzyści aniżeli szkód. Pamiętajmy o zasadzie „Primum non nocere”.
Podczas antybiotykoterapii niezbędne jest profilaktyczne wprowadzenie do jelita niepatogennych kultur mikroorganizmów, odtwarzających równowagę flory jelitowej. Ważne jest jednak nie tylko to, aby lekarz zlecił każdemu pacjentowi przyjmującemu antybiotyk stosowanie probiotyku, ale również jego skład.
W probiotykach wykorzystuje się szczepy Lactobacillus acidophilus, L. bulgaricus, Bifidobacterium longum i Enterococcus faecium, a także niepatogennego drożdżaka Saccharomyces boulardii.
Badania wykazują, że właśnie S. boulardii zmniejsza częstotliwość występowania zapalenia jelit wywoływanego przez Clostridium difficile, redukuje patogenne efekty toksyn A i B oraz przeciwdziała nawrotom choroby.

Artykuł powstał we współpracy
z dr n. med. Barbarą Sobalą-Szczygieł,
specjalistą chorób zakaźnych.

Oprac. Aleksandra Nowicka

WordPress Image Lightbox Plugin